Strony

środa, 11 maja 2011

GoT 1x04 Cripples, Bastards and Broken Things - recenzja

Cripples, Bastards and Broken Things to już czwarty odcinek serialu produkcja HBO, Gra o tron, który wyemitowany został wczoraj wieczorem. W epizodzie przedstawione zostają kolejne nowe postacie, które odegrają niemałą rolę w późniejszych wydarzeniach. Jedną z nich jest gruby i tchórzliwy Samwell Tarly, który zostaje wysłany na Mur i włączony w poczet Nocnej Straży oraz Gregor Clegane, zwany Jeżdżącą Górą, brat Sandora „Ogara” Ceglane, osobistego strażnika księcia Joffreya. Oprócz tego dowiadujemy się o wiele więcej nowych rzeczy o innych, już poznanych postaciach, intrygi zawiązane pierwszych odcinkach powoli zbierają pierwsze plony, wystarczy wspomnieć o ostatniej, finałowej scenie, w której Tyrion Lannister ma pecha znaleźć się w tej samej oberży co Lady Catelyn.

Ned przekonuje się jak złożone i niebezpieczne bywa życie w Królewskiej Przystani oraz jak wiele wymaga się od niego, szczególnie jako królewskiego Namiestnika, co nieustannie przypomina mu zawsze pomocny Lord Baelish.. Jednocześnie Lord Stark prowadzi dochodzenie mające na celu wyjaśnienie niespodziewanej śmiercią swojego poprzednika, Lorda Arryna. Poszlaki doprowadzają go do młodego mężczyzny, terminującego u miejskiego kowala. Okazuje się, że Arryn przed śmiercią często go odwiedzał, spowodowane to było faktem, że chłopak jest królewskim bękartem, nieślubnym synem Króla Roberta.

W między czasie śledzimy dalsze perypetie Jona na Murze, widzimy jak zmaga się z innymi rekrutami i ich dowódcą, Ser Allisterem. Powoli Snow wyrasta na niekwestionowanego lidera, jednak nadal czeka go długa droga do tego celu. Widzimy jak zaprzyjaźnia się z nowym rekrutem Samwellem i jak wykorzystuje swojego wilkora, Ducha, by zapewnić mu spokój ze strony innych strażników. Można śmiało powiedzieć, że powoli widać początki przyjaźni między tymi dwoma, co będzie miało dużo znaczenie w przyszłości.

W odcinku mamy również spojrzenie na Winterfell pod rządami nowego lorda, Robba Starka. Tyrion w drodze powrotnej zatrzymuje się tam, by przekazać Branowi prezent i rozmówić się z Theonem Greyjoyem. Nie wszystko przebiega tak jakby sobie tego wyobrażał. Dodatkowo mamy spojrzenie na Hodora oraz wilkora Brana, Lato. Tymczasem Danerys dociera do Vaes Dothraki, poznajemy garść informacji na temat rodu Targaryen i smoków, a sama khalessi kolejny raz przeciwstawia się swojemu bratu i pokazuje, kto jest prawdziwym smokiem.

Reasumując odcinek wypada równie dobrze, co poprzednie, po raz kolejny mamy świetną grę aktorów, kilka naprawdę niezłych momentów, które dają nam jeszcze lepszy wgląd w panujące relacje pomiędzy poszczególnymi postaciami oraz pozwalają odpowiednio wczuć się w klimat serialu. Szczególnie scena turnieju wydanego na cześć nowego Namiestnika oczarowuje i szokuje, ale do tego w produkcjach HBO trzeba się przyzwyczaić. Na pochwałę już po raz kolejny zasługuje Peter Dinklage jako Tyrion, Aidan Gillen wypada świetnie roli makiawelicznego Lorda Baelisha.

Czwarty odcinek serialu Gra o tron tylko umacnia pozycję HBO jako jedną ze stacji, która dobrze wie jak robić seriale. Idealnie orientuje się w potrzebach widza i dostarcza wszystko to, co pozytywnie ma wpływać na przyjemność czerpaną z oglądania.

Kolejny odcinek zatytułowany, The Wolf and the Lion zostanie wyemitowany 16 maja na antenie HBO.


Recenzja ukazała się na portalu Kawerna oraz Hatak.pl

1 komentarz:

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...