Strony

wtorek, 3 maja 2011

"Lord Snow" - recenzja trzeciego odcinka "Gry o tron"

Lord Snow to trzeci odcinek serialu Gra o tron i trzeba przyznać odcinek, w którym nie tyle dużo się dzieje, akcja bynajmniej nie jest wartka, pełna niesamowitych wydarzeń, ale bardziej spokojna i dużo subtelniejsza. W tym epizodzie mamy do czynienia z wprowadzeniem do fabuły mnogiej ilości nowych postaci, które będą miały mniej lub bardziej kluczowe znaczenie dla przyszłych wydarzeń. Eddard wraz z córkami dociera nareszcie do Królewskiej Przystani, by w pełni przejąć swoje nowe obowiązki jako Namiestnika. Po spotkaniu z członkami małej rady będącej grupą doradców króla, zdaje sobie sprawę, że królestwo funkcjonuje całkowicie inaczej, niż sobie wyobrażał i jest zadłużone na ogromną sumę, a głównym pożyczkodawcą jest rodzina Lannisterów. W grupie tej szczególnie wybija się Lord Peter Littlefinger Baelish, skarbnik, który dorastał z żoną Neda oraz Lord Varys, straszy nad Szeptaczami.


Na Murze, Jon Snow rozpoczyna swoja służbę jako członek Nocnej Straży i szybko przekonuje się, że będzie musiał przejść długą drogę, by zostać zaakceptowanym przez swoich przyszłych kompanów. Czarny Zamek okazuje się być miejscem całkowicie innym od tego, które wyobrażał sobie młody Stark. Mur robi również ogromne wrażenie na Turionie. Peter Dinklage, udowadnia kolejny raz, że wybór go do tej roli był strzałem w dziesiątkę. Karzeł pokazuje, że wie o swoich słabościach, akceptuje je i potrafi przekuć wady na zalety, otaczając się odpowiednimi ludźmi. Pomaga Jonowi jak może i daje mu kilka ważnych lekcji, które w końcu w jakiś sposób ukształtują go i jego pozycję wśród Strażników, szczególnie rekrutów.

Tymczasem na ziemiach Dothraków dochodzi do pierwszego starcia pomiędzy rodzeństwem Targaryenów. Daenerys pokazuje się w swojej nowej roli i rozpoczyna wyswobadzanie spod wpływu brata. Mimo wszystko aktorka nadal nie przekonuje swoją grą.

Wczorajsza odsłona Gry o tron to moim zdaniem najlepszy dotąd wyemitowany odcinek, ze świetną gra aktorów, szczególnie kilku postaci oraz fabułą, która robi się coraz bardziej złożona i kompleksowa. Mamy kilka naprawdę dobrych momentów, które pozwalają nam jeszcze lepiej wczuć się w klimat serialu oraz relacje, jakie panują pomiędzy poszczególnymi postaciami. Wreszcie mamy dużo lepsze spojrzenie na Mur, który swoją budową robi ogromne wrażenie i zapiera dech w piersiach. Na największy plus zdecydowanie zasługuje finałowa scena, w której Arya odbywa pierwszą lekcję ze swoim nowym nauczycielem szermierki, Syrio Forelem, a wszystko to oprawione odgłosami walki.

Odcinek ten jest jednocześnie pewnego rodzaj spojrzeniem na przeszłe wydarzenia, wspominaniem dawnych czasów. Jamie opowiada najpierw Nedowi, a później Robertowi o swojej służbie Aerysowi, szalonemu królowi, jego zabiciu oraz śmierci bliskich Neda, jego ojca i brata. Opiekunka Brana przekazuje mu historię wcześniejszego pojawienia się Białych Wędrowców i zniszczenia, jakie nieśli ze sobą. Jednocześnie ci, którzy nie czytali książki i termin Nadchodzi Zima był da nich niezrozumiały, poznają prawdziwy sens rodowego zawołania Starków, czym jest zima dla mieszkańców Westeros i jakie zagrożenia ze sobą niesie. Mamy również pokazane różnice między tym, czego uczą swoje dzieci poszczególne rody, obserwujemy stosunki Cersei z synem Joffreya i jak uczy go pewnych zagadnień wojennych, a potem dla kontrastu widzimy rozmowę Neda i Aryi, który tłumaczy jej niuanse życia na dworze.

Kolejny raz na pochwałę zasługuje gra aktorska Maisie Williams jako Aryi, po Tyrionie jest to póki co moja ulubiona postać w serialu. W tym odcinku wybija się również Aidan Gillen jako Petyr Baelish, człowiek, który dąży do realizacji swoich osobistych celów. Kit Harrington jako Jon Snow powoli przekonuje, że jest idealnym kandydatem do tej roli.

HBO bardzo dobrze wie, jak robić seriale, by przyciągały rzesze ludzi. Twórcy zmyślnie i kunsztownie budują postacie kawałek po kawałku, przedstawiają relacje między nimi, tworzą świat, w którym toczą się wydarzenia, a wszystko to przedstawiają w taki sposób, by widz co tydzień wracał po jeszcze więcej niesamowitych wrażeń.

Recenzja ukazała się na portalu Kawerna i FDB

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...