Strony

wtorek, 10 stycznia 2012

Łowy na człowieka - Marek Czerwiński [recenzja]

Wrzesień 1939 rok. Niemcy dokonują zmasowanego ataku na Polskę. Wojsko podejmuje heroiczną walkę z agresorem, choć wysiłek ten z góry skazany jest na porażkę – dla państwa nie ma już nadziei. Wszystko komplikuje niespodziewane wkroczenie na ziemie polskie Armii Czerwonej. Wielu żołnierzy dostaje się do niemieckiej lub sowieckiej niewoli. Rząd i ci, którzy zdołali uciec, wycofują się do Rumuni. Nie wszyscy godzą się z takim stanem rzeczy i podejmują samotną walkę. Jedną z takich osób jest młody plutonowy Stanisław. Ucieka do lasu, który staje się jego domem i polem bitwy. Wykorzystując nabyte przez lata umiejętności i wiedzę, rozpoczyna prywatną krucjatę. Wszystkie jego działania są starannie przemyślane, a cele precyzyjnie likwidowane. Ofiara staje się myśliwym, a nikt, kto znajdzie się na jego terenie, nie może czuć się bezpiecznie.

Marek Czerwiński przedstawia fascynującą opowieść o żołnierzu, który poświęcił dla Ojczyzny wszystko, dając dowody niesłychanego męstwa, na nowo definiując, czym jest patriotyzm i honor. „Łowy na człowieka” to obraz heroicznej walki jednego człowieka, który nigdy nie złożył broni – prawdziwego patrioty, wytrawnego myśliwego i snajpera. Historia ta nie jest jednak bajką na dobranoc, to kawał bolesnej historii Polski, poruszającej i pełnej brutalności. Autor poprzez pryzmat przeżyć jednego człowieka, bez zbędnego patosu, składa hołd tym wszystkim zapomnianym i wyklętym żołnierzom, którzy we wrześniu 1939 roku nie złożyli broni, ale walczyli dalej, niejednokrotnie oddając życie za Ojczyznę.

Główny bohater, Stanisław, to dobrze skrojona, wyrazista postać, żołnierz z krwi i kości, twardo stąpający po ziemi. Urodzony myśliwy, od najmłodszych lat poznający tajniki polowania, tropienia zwierzyny i strzelania. Zamiłowanie do broni pozwoliło mu rozwiniąć inną pasję, jaką stała się sztuka snajperska. Dzięki wytrwałości i ciężkiej pracy doskonalił umiejętności, a nabyta wiedza nieraz ocaliła mu życie. Tacy ludzie nie trafiają się często, tworzy ich moment, hartują się w ogniu tego, czego doświadczają. Zdarzenia te zmieniają ich, stają się twardsi i mądrzejsi, ale jednocześnie pozostają ludzcy.

Pisarz z lekkością porusza się po temacie, jego wiedza na temat broni jest szeroka i uporządkowana. Na kartach powieści znajdziemy bogactwo informacji dotyczących nie tylko samej broni i strzelania, ale również snajperów, polowania i tropienia czy życia i prowadzenia walk w leśnej głuszy. Każdy kolejny egzemplarz broni zdobytej przez Stanisława jest dokładnie przez niego opisywany. Autor skupia się na budowie i możliwych modyfikacjach, wadach i zaletach, przydatności bojowej i sposobach wykorzystywania w określonych warunkach. Szczególnie dużo uwagi poświęca sztuce snajperskiej. Dowiadujemy się, jak wpływa dany celownik optyczny na jakość strzału, jak podejść niezauważonym do celu czy jak wyśledzić wrogiego snajpera, poznajemy techniki maskujące i pozwalające na jak najlepszy strzał. Uwagi te na pewno okażą się cenne dla osób zaznajomionych z tematem.

„Łowy na człowieka” to trzymająca w napięciu od samego początku opowieść, którą czyta się szybko i przyjemnie. Książka nie tylko dostarcza niemałych wrażeń, ale i skłania do refleksji. Marek Czerwiński pokazuje, do jakich heroicznych czynów byli zdolni ludzie w obronie honoru, wyznawanych wartości i wolności. To pozycja, którą śmiało mogę polecić osobom szukającym czegoś ciekawego i intrygującego do czytania.

Recenzja ukazała się na portalu:




Książka do kupienia w promocyjnych cenach w księgarni:


2 komentarze:

  1. Co prawda historia wojen światowych, to nie mój konik, ale ostatnio, to co czytam, w ogóle mnie nie porusza, nie sprawia, ze przeżywam z zapartym tchem przygody bohatera, nie wzruszam się... Zatem może ta książka by mnie w końcu poruszyła? Chętnie ją przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie przepadam za książkami typowo historycznymi, muszę przemyśleć, czy ta pozycja trafi w moje gusta.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...