Strony

niedziela, 17 czerwca 2012

Diablo III: Zakon - Nate Kenyon [informacja prasowa]


data wydania: 27 czerwica 2012
tytuł oryginału: Diablo III: The Order
tłumaczenie: Dominika Repeczko
ISBN-13: 978-83-7574-781-2
wymiary: 125 x 195
oprawa: miękka
seria: fabryka w grze

Tristram padło pod naporem demonów z Płonących Piekieł, zwaliły się zbocza Góry Arreat i Kamień Świata został zniszczony. Lecz Sanktuarium ocalało.
A wielkie czyny bohaterów przeszły do legendy. I popadły w zapomnienie.
Nawet ostatni z tych, którzy pamiętają tamte czasy, odrzucił swoje dziedzictwo. Deckard Cain, potomek przywódcy Horadrimów, będzie musiał przebyć długą drogę, nim przekona się, że przepowiednie zagłady właśnie zaczęły się spełniać. Albowiem zło nie umiera nigdy.
Oto nad Sanktuarium znowu nadciąga mrok. I rodzą się nowi bohaterowie...






Deckard Cain ostatni z horadrimów, jedyny żyjący członke tajemniczego legendarnego zakonu. Powołani przez archanioła Tyraela horadrimowie przyjęli na siebie święty obowiązek – przysięgli ścigać i zgładzić trzech Najwyższych Złych: Diablo – Władcę Grozy, Mefista – Władcę Nienawiści, i Baala – Władcę Zniszczenia. Jednak zadania tego dopełnili przed laty i z upływem kolejnych dekad ich siły malały. W końcu horadrimowie stali się tylko legendą. Pozostałości ich rozległej wiedzy historycznej i taktycznej, ich całej mądrości, zmieściły się w torbie jednego starego człowieka. Człowieka, którego z dnia na dzień coraz bardziej przygniata troska.

Szept mroku wypełnia powietrze, słychać wciąż to nowe pogłoski o nadchodzącej ciemności,  o inwazji demonów, która świat obróci w niwecz.
I nagle wśród opowieści o rychłej zagładzie Deckard Cain trafia na wieść niezwykłą, wieść budzącą nadzieję w równej mierze co i lęk. Wieść, która może być zapowiedzią zarówno zagłady, jak i zbawienia świata śmiertelnych. Deckard Cain nie jest jedynym. Są jeszcze inni horadrimowie, a on musi ich odnaleźć i dowiedzieć się, dlaczego ukrywali się przed nim, który jest im bratem.

W poszukiwaniu zaginionych członków zakonu horadrimów Cain znajduje niecodziennego sojusznika. Leę, dziewczynkę zaledwie ośmioletnią. Wielu jednak wierzy, że nosi ona w sobie przekleństwo. Czy to właśnie jest jej tajemnica? Czy dlatego o dziewczynce wspominają przepowiednie wieszczące Koniec Dni? A jeśli Cain odnajdzie zaginionych horadrimów, czy zdołają oni wydźwignąć zakon z mroków niepamięci i wypełnić zadanie, jakie im przeznaczono?
Pytań jest coraz więcej, a Deckard Cain musi znaleźć odpowiedzi…

Zanim będzie za późno.


Nate Kenyon zadebiutował powieścią, Bloodstone (2006), która została nominowana do nagrody Brama Strokera i otrzymała tytuł P&E Horror Novel of the Year przyznawany najlepszym horrorom. Następną jego powieść, The Reach, ukazała się dwa lata później, po niej zaś nastąpiły The Bone Factory (2009), Sparrow Rock (2010) i  StarCraft: Ghost: Spectres (2011).
The Reach, również nominowana do Nagrody im. Brama Stokera, otrzymała entuzjastyczne recenzje w Publishers Weekly a następnie, wraz z Sparrow Rock, została wybrana do ekranizacji.
Kenyon napisał również mikropowieść o tematyce science fiction zatytułowana Prime i wydaną przez Apex Books (2009). Ostatnio publikował opowiadania w magazynie Shroud oraz antologii Monstrous wydanej nakładem Permuted Press’s Best Zombie Tales, The Monster’s Corner, and Legends of the Mountain State.
Jest członkiem Stowarzyszenia Pisarzy Horroru i Międzynarodowego Zrzeszenia Twórców Thrillerów.
 
FRAGMENT

Deckard Cain poszedł po śladach stóp do niszy w przeciwległej ścianie. Przegniłe deski zwisały z połamanych podpór, pozostałości starożytnej biblioteki. Tutaj przed wiekami przywoływano istoty spoza tego świata. Może nawet portal wiódł prosto do Piekieł. Z regałów niewiele zostało, nie wspominając już o księgach. Cain pochylił się dostrzegłszy skrawek żółci za jedną z większych drzazg i wyciągnął zza niej pergamin, pozwijany i poznaczony kropkami pleśni.
Coś poruszyło się w cieniu po prawej.
Deckard odwrócił się unosząc wyżej lśniącą kulę. Cień sprawiał wrażenie żywego, kipiał i przelewał się niczym wzburzona woda. W tej samej chwili głos, niczym odległe zawodzenie wiatru, wionął przez komnatę, a staremu włosy zjeżyły się na karku.
– Deckaaaaarrdddd Caiiinnnn . . .
Cain cofnął się pamięcią do czasów, kiedy był tylko małym chłopcem, a tajemniczy głos wzywał go zupełnie jak teraz. Począł się wycofywać, jedną ręką przeszukując torbę, w drugiej ściskając laskę, która chroniła go przed ciemnością. Już nie był pewien, co właściwie słyszał. Może to tylko wiatr świszczący wśród popękanych ścian, a może umysł płatał mu figle po zbyt długim pobycie na słońcu?
Jednak głos rozległ się znowu i brzmiał jak szelest kości przesypujących się w odległym grobie.
– Wiele duchów cię nawiedza, stary człowieku, i wszystkie nie śpią.
Zgrzyt metalu o kamień zdawał się dobiegać ze wszystkich stron. Raz jeszcze cień zagotował się, zgęstniał i rozwiał, tylko po to, by kawałek dalej przybrać kształt wojownika z mieczem. W czerwonych oczach stwora płonął ogień Piekieł.
Cain wiedział, co widzi, obraz wydarty z głębi jego umysłu, który miał osłabić, złamać wolę Deckarda. Obraz Mrocznego Wędrowca. Dym zawirował, zakłębił się i podzielił na dwie sylwetki, jedną wyższą i niewątpliwie męską, drugą niższą i drobniejszą. Dreszcz wstrząsnął ciałem Caina, gdy stare, dawno zagrzebane wspomnienie wyrwało się z otchłani niepamięci. Zacisnął powieki, czując, że tuż przed nim otwiera się otchłań najczarniejszej rozpaczy i zaraz go pochłonie.
Nie wolno ci słuchać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...