05.07

Strony

czwartek, 5 lipca 2012

Czas Horusa - Dan Abnett [recenzja]


Przyszłość, 31 tysiąclecie. Imperium Ludzi eksploatuje niezmierzone połacie wszechświata. Kolejne ekspedycje odkrywają nowe światy, podporządkowując woli jedynego i słusznego Imperatora. Nie patrząc na koszty i sposób działania. Tam gdzie jest to niemożliwe sieją zniszczenie. Legiony Adeptus Astartes, genetycznie zmodyfikowane jednostki, stworzone z tego, co najlepsze i pozbawione ludzkich ułomności, stanowią główną siłę, z którą liczą się wszyscy. Horus, jeden z ulubionych synów Imperatora otrzymuje z jego rąk tytuł Mistrza Wojny i zostaje wybrany, jako ten, który ma kontynuować Wielką Krucjatę w jego imieniu. Tytuł, który daje ogromną władze i jeszcze większe możliwości, ale i dużą odpowiedzialność. „Czas Horusa” stanowi początek całkiem nowej serii i jednocześnie samodzielnej opowieści ze świata WH40K, która wyjaśnia genezę Herezji Horusa, wydarzenia, które zapoczątkowało najczarniejszy okres w historii wszechświata

Historia ogniskuje się wokół losów Gavriela Lokena, jednego z kapitanów X Legionu, należącego do Wilków Luny, elitarnego oddziału Kosmicznych Marines bezpośrednio podporządkowanych Horusowi. Akcja rozpoczyna się w momencie, w którym Loken staje się członkiem Kwadry, wewnętrznego kręgu doradców Mistrza Wojny, pozycji honorowej i utytułowanej. Moment ważny dla samego bohatera, ale i kluczowy dla dalszych wydarzeń. Razem z głównym protagonistą jesteśmy świadkami jak Chaos powoli wdziera się w serca i umysły Astartes, deprawując ich i zmieniając ich. Kolejne ekspedycje, konflikty i starcia tylko coraz bardziej przybliżają to, co nieuchronne.

Dan Abnett przedstawia epicką opowieść dającą wgląd w zdarzenia, które sprowadziły na wszechświat chaos i zniszczenie. „Czas Horusa” jest pozycją na tyle ciekawie i zajmująco nakreśloną, co pozwala zarówno fanom uniwersum Warhammera jak i osobą niezaznajomionym odnaleźć się w historii bardzo łatwo. Autor umiejętnie porusza się po swoim tekście, płynnie operując nastrojami Czytelnika, poprzez idealnie i proporcjonalnie rozłożone napięcie oraz klimatyczną i mroczną fabułę. Abnett z łatwością przechodzi od scen pełnych wartkiej i dynamicznej akcji do tych spokojniejszych i bardziej stonowanych.

Pierwszy tom „Herezji Horusa” jest pozycją dosyć specyficzną, a jej stworzenie niosło pewne wymagania, co do dalszego rozwoju akcji, bowiem autorem kolejnego tomu jest ktoś całkowicie inny. Trzeba jednak zaznaczyć, że Abnett poradził sobie bardzo dobrze, dając dosyć niezłe podwaliny dla kontynuacji, zarówno pod względem kreacji bohaterów jak i całego otoczenia oraz kierunku, w którym powinna iść książka. „Czas Horusa” to nie tylko pozycja, w której krew leje się strumieniami, a trup ściele gęsto, w książce znajdziemy trochę więcej niż na pierwszy rzut oka. Mamy oczywiście całą masę wartkiej i wyrazistej akcji, która trzyma w napięciu oraz sceny, w których adrenalina zaczyna szybciej krążyć w żyłach. Autorowi udało się sięgnąć dalej i przemycić pewną głębię poprzez bohaterów, którzy nie są marionetkami, ale jednostkami, które samo o sobie decydują, podejmują wybory, mają słabości i chwile zwątpienia. Co istotne nie boją się pytać.

Uniwersum Warhammera zyskało zasłużoną sławę oraz rzeszę wiernych fanów i miłośników na całym świecie. Przeniesienie bohaterów i całej mitologii gier na karty książek to zabieg, który na pewno pozwoli większej rzeszy osób na zaznajomienie się z tą serią. Autor oprócz prowadzenia akcji stara się przybliżyć w jak najlepszym stopniu historię Imperium Ludzi oraz to, kim są Adeptus Astartes, czyli Kosmiczni Marines, w jaki sposób powstali oraz w jakim celu zostali stworzeni. Dużo uwagi poświęcony przedstawieniu głównych protagonistów, zarówno tytułowego Horusa, jak i Lokena, czy innych kluczowych dla fabuły i przyszłych zdarzeń bohaterów. Sceny walki, zarówno wielkie bitwy i starcia z kolejnym rasami oraz zwykłe potyczki są niezwykle dopracowane i robią ogromne wrażenie. Opisy nakreślone ze szczególną dbałością o szczegóły oddają niesamowity klimat i realność tego wielobarwnego oraz kompleksowego świata.

„Czas Horusa” to nakreślona z niezwykłym rozmachem space opera, poruszająca i przesiąknięta niesamowitym oraz mrocznym klimatem. Barwna i plastyczna wizja uniwersum Warhammera, stworzona z wyobraźnią, zachwyca i fascynuje. Abnett stworzył zajmującą lekturę, którą momentalnie wciąga Czytelnika i dostarcza niemałych emocji. Pozycja, po którą warto sięgnąć.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu:





Książka do kupienia w promocyjnych cenach w księgarni:


6 komentarzy:

  1. Ciekawa recenzja interesującej książki

    OdpowiedzUsuń
  2. Recenzja fajna, ale jako że s/f nie jest moim ulubionym gatunkiem to po tą pozycję nie sięgnę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Prosimy o zdjęcie twojej całej biblioteczki ! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakbym wiedziała, że to space opera to wcześniej bym się nią zainteresowała. Okładka niezbyt zachęca i w sumie to nic nie mówi o zawartości :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, już ktoś to wcześniej zauważył, żeby nie oceniać książki po okładce...

      Usuń
  5. Mam przyjemność oznajmić, że organizuję mój pierwszy blogowy konkurs! Zapraszam Cię do zabawy. Można wygrać ebook, który naprawdę mi się spodobał. Szczegóły u mnie na blogu. Pozdrawiam :)

    http://ksiazki-legera.blogspot.com/2012/07/konkurs.html

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...