14.06

Strony

niedziela, 14 października 2012

Wilkozacy. Krew z krwi - Rafał Dębski [informacja prasowa]


© Fabryka Słów
Premiera: 17.10 2012
Cena brutto: 34,90

Format: 125 x 195
Oprawa: miękka
Liczba stron: 328

O książce:

Kontynuacja powieści "Wilkozacy. Wilcze prawo", która miała premierę w październiku 2010 roku).

Wpierw sicz, potem stado, na końcu rodzina

Kim są Ci, co Okołopełni zmieniają się w bestie?  Ciężko chory Serhij Kostenko, były chorąży kozacki rusza tropem stepowych bajęd o Wilkozakach, by znaleźć ratunek dla siebie i przemienionej żony.  Czas płynie nieubłaganie,  a Kostucha już się nad Kozakiem pochyla.  Łakomie spogląda też na butnego syna samego Hetmana Chmielnickiego.

Wolność albo śmierć, tak mówi wilcze przykazanie . Żarna wojny i gorzki smak zadawnionych krzywd do zguby przywiodą nawet najsilniejszych.  Przetrwają nieliczni. W stepie tylko śmiałych cenią.


O autorze:

© Fabryka Słów
Rafał Dębski, rocznik ’69. Debiutował w 1998 roku w „Nowej Fantastyce” opowiadaniem „Siódmy liść”. Autor kilkudziesięciu opowiadań i dziesięciu powieści, w tym czterech z nurtu literatury fantastycznej. Pisarz wszechstronny, dobrze czuje się zarówno w czasach, kiedy Słońce było Bogiem, jak i kiedy człowiek stał się zdobywcą tysięcy Słońc.
Z wykształcenia i wykonywanego zawodu psycholog, pracuje w gimnazjum, zmagając się ze skutkami lekkomyślnej reformy oświaty. Obok pisania książek jego wielką pasją jest historia, przez którą, niczym w krzywym zwierciadle, postrzega ludzi – ich postawy, emocje, motywacje.
Ma wielki apetyt na życie. Chciałby osiągnąć wiele i żyć tak, aby nie żałować... Najlepiej nie żałować niczego. Niestety natura wpisała mu w geny dawkę lenistwa. To przesądza o tym, że nie boi się wyzwań i dużo pracuje. Bo dzięki temu może jak najszybciej uporać się z tym, co tak czy inaczej musi być wykonane. Niestety, jak już się zdążył przekonać, to działa w obie strony. Praca, niczym owa Ciemność, dostrzegła go, pokochała i zawsze wie, gdzie Rafała znaleźć, dopaść i usidlić.
Z Fabryką Słów opublikował powieści „Czarny pergamin” (2006), „Kiedy Bóg zasypia” (2007), „Łzy Nemezis” (2009) , „Zoroaster. Gwiazdy umierają w milczeniu” (2010), "Wilkozacy. Wilcze prawo" (2010) oraz antologię opowiadań „Serce teściowej” (2008).
W latach 2009-2012 pełnił funkcję redaktora naczelnego miesięcznika „Science Fiction, Fantasy i Horror”.


Recenzje pierwszego tomu ("Wilkozacy. Wilcze prawo"):

Rafał Śliwiak: Wirtualna Polska Drapieżni przemieńcy zostali przez Dębskiego nakreśleni realistycznie i z logiczną precyzją. Ich życie podporządkowane jest rytmowi natury i twardym wilczym prawom, zaś naczelny imperatyw, który im przyświeca, to przetrwanie gatunku. Wilkozacy nie kierują się bezrozumnym i bezsensownym okrucieństwem, jak pobratymcy w licznych horrorach klasy B, daleko im też do wymuskanych amantów z wilkołackich romansów. Dlatego ich pełne mołojeckiej fantazji przygody, umiejętnie wkomponowane przez Dębskiego w barwną panoramę dawnej Kozaczyzny, stanowią ciekawą alternatywę nie tylko dla obu tych nurtów literatury popularnej, ale i pozytywnie wyróżniają się na tle większości propozycji na rynku krajowej fantastyki.

Robert Czekański : Kawerna.pl Można by rzec, że plemię mordujące z zimną krwią całe wsie, porywające kobiety zamieniane potem w wadery, w którym hierarchia i posłuszeństwo najwyższymi wartościami, nie jest godne szacunku czy sympatii. A to nieprawdaRafał Dębski w swej powieści tak ukazał wszystkie strony skomplikowanych wydarzeń, że wbrew najgorszym nawet uczynkom można owo plemię polubić, dostrzec w jego członkach także ciepło i troskę, obawy i miłośćokazywaną w choćby ledwie dostrzegalny sposób. Poprzez Wilkozaków Dębski wlał w moje serce tęsknotę za wiatrem pieszczącym skórę głowy, za honorem, którego w dzisiejszych czasach jest coraz mniej, za rodziną i odpowiedzialnością za rodzinę. Powieść Rafała Dębskiego to kawał doskonałej literatury fantastycznej. Nie dla dzieciale dla każdego.

Marta Bujacz : Kawerna.pl Bawiłam się naprawdę przednie zagłębiając w historię, niecierpliwie czekając na zakończenie, które w swej prostocie okazało się zaskakujące. Z tej też przyczyny mogę polecić książkę każdemu miłośnikowi dobrej prozy, w szczególności zaś tym, którzy lubią ciekawą opowieść zaprezentowaną na tle burzliwych dziejów historycznych naszego kraju. Kresy, biesy i kasza z omastą serdecznie zapraszają do lektury, proponując literacką podróż na wschód.

Monika Frenkiel: Onet.pl Z jednej strony mamy więc w powieści historię osobistych porachunków, a z drugiejznacznie poważniejszą historię o bratobójczej walce, u której podłoża leżą polityczne racje. Dębski pokazuje mechanizm degeneracji idei, kiedy towspólna sprawaprzekształca się w hołdowanie indywidualnym interesom. Kiedy zawiera się sojusze z dawnymi wrogami, idzie na kompromis i robi rzeczy, które wcześniej się potępiało. To także historia o tym, że w walce o przetrwanie czasem wybiera się mniejsze zło. Tak stanowi twarde, wilcze prawo.

Piotr Sarota: eFantastyka.pl Okres powstania Chmielnickiego już sam w sobie jest tematem barwnym i ciekawym, a nakreślony piórem Dębskiego zyskuje dodatkowo na wartości. Język jest żywy i przystępny, cieszy także dbałość o szczegóły, takie jak na przykład odmienny sposób mówienia, w zależności od tego, czy wypowiada się stara znachorka czy młody basior. Bardzo dobrze wypada także wplatanie w akcję powieści określeń, nazw i pieśni zaczerpniętych z języka i tradycji ukraińskiej. Uznanie należy się autorowi za umiejętność budowania napięcia i odmalowywania za pomocą słów całej palety odczuć: od przerażenia i nienawiści, po współczucie i dumę. Przykładem może być choćby początkowa scena masakry dokonanej przez Wilkozaków, bardzo plastyczna i dynamiczna, nadzień dobryuderzająca w czytelnika sporym ładunkiem emocjonalnym. Równie wysoki poziom opisów udaje się utrzymać przez całą powieść, także w dialogach, którechoć momentami wydają się nieco naiwneogólnie napisane sprawnie i czyta się je z przyjemnością.

Olga Sienkiewicz: Qfant Mimo brakukomudowskiejstylizacji, postacie oraz dialogi jak najbardziej realistyczne. Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że Dębski trochę pogrywa z czytelnikiem. Bohaterowie, których poznajemy na samym początku, choć pierwszoplanowi, nie grają pierwszych skrzypiec. Ciężko w ogóle wskazać konkretną główną figurę: nie jest nią ani chorąży Serhij, ani Chmielnicki, ani tym bardziej Hrehory, ataman siczy Wilkozaków. Najbezpieczniej uznać, że mamy tu do czynienia z dość rzadkim bohaterem zbiorowymKozactwem.
Wilcze prawonie jest książką, o której trzeba dużo pisaćwręcz przeciwnie, nie wolno zdradzić zbyt wiele. Cały czar tej stepowej opowieści opiera się na niespodziance, na zaskakujących czytelnika zwrotach akcji. Każda strona odkrywa coś nowego i dzięki temu warto przeczytać książkę do samego końca.

2 komentarze:

  1. Muszę zabrać się za cz. 1 ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam "Czarny pergamin" i książka raczej mnie nie zachwyciła, ale tytuł tej serii jest świetny :D Chyba dam Panu Dębskiemu jeszcze jedną szansę.

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...