24.05

24.05

Strony

niedziela, 2 października 2011

Brylantowy miecz, drewniany miecz - Nik Pierumow [recenzja]

Młody Imperator bez imienia – marionetka w rękach magów, skrywający mroczny sekret; Agata – przedstawicielka Danu, podbitej i zniewolonej przez ludzi rasy; Fess – obdarzony magicznymi zdolnościami członek Szarej Ligii, zawsze w cieniu, zawsze gotowy by wypełniać rozkazy; Tavi – ludzka dziewczyna wychowana przez Wolnych, pozbawiona imienia i twarzy; tajemniczy starzec zamknięty w lochach Świątyni od niepamiętnych czasów. Różni ich prawie wszystko, dzieli jeszcze więcej - pochodzenie, postawa, sposób myślenia i działania oraz sytuacja, w jakiej się znaleźli. Każde z nich ma własny cel do spełnienia i drogę, którą podążą. Łączy ich jedna rzecz, stracili coś, co całkowicie odmieniło ich życie – wolność, choć słowo to ma dla nich całkiem inne znaczenie.

Raz na sto lat, głęboko w środku lasu Królewskie Drzewo Aerdunne rodziny magiczny oręż - Immelstorn. W podziemiach dawnej krasnoludzkiej twierdzy spoczywa Dragnir. Dwa miecze, drewniany i brylantowy, dwaj bracia – zwiastuny zniszczenia i końca, narzędzia w ręku przeznaczenia. Zbliża się czas wypełnienia proroctwa, wedle, którego złączone razem staną się początkiem końca świata. Odchodzi to, co stare - bohaterowie zostaną postawieni w obliczu wspólnego zagrożenia, a ich losy złączą się ze sobą nierozerwalnie – muszą się jednak spieszyć. Nadchodzą, bowiem czas wielkich wydarzeń, które odmienią kształt tego świata.

„Brylantowy miecz, drewniany miecz” autorstwa Nika Pierumowa stanowi pierwszy tom cyklu „Kroniki Przełomu”, burzliwej i intrygującej powieści, napisanej z wielkim rozmachem, o świecie, który stanął w obliczu wielkiego niebezpieczeństwa. Historia od samego początku trzyma w napięciu i nabiera niesamowitego tempa, mamy spójnie i inteligentnie stworzoną fabułę, a akcja ze swoimi przełomami i punktami zwrotnymi jest wartka. Autor połączył w jedną całość niebanalną opowieść, dorzucił politykę i trochę filozofii, magię i prastare przepowiednie, a do tego garść ciekawie zawiązanych intryg i masę oryginalnych bohaterów. Wszystko to umieścił w wymyślonym przez siebie oryginalnym i żyjącym własnym życiem uniwersum.

Pierumow dał się poznać, jako pisarz, który poświęca bardzo dużo uwagi na jak najlepsze i dokładne nakreślenie krain i miejsc, w których rozgrywa się akcja jego powieści, tak by Czytelnik mógł jak najlepiej wczuć się w toczące się wydarzenia. Podobnie jest również i tym razem – autor stworzył niezwykle plastyczną i sugestywną wizję świata, z jego historią, geografią, kulturą i religią. Z wielka precyzją i dokładnością, czy wręcz drobiazgowością przedstawia nam relacje społeczno – polityczno – kulturowe oraz zależności pomiędzy przedstawicielami poszczególnych grup społecznych czy ras zamieszkujących dane tereny. Odkrywa przed nami najważniejsze wydarzenia, które wpłynęły na obecny kształt tego świata, – co ważne nie skupia się na przedstawieniu suchych faktów, ale w sposób przystępny przybliża przyczyny zaistnienia danego konfliktu czy zdarzenia oraz to, co ze sobą przyniosły, przedstawia wszystkie zamieszane w te działania jednostki oraz odkrywa przed nami to skąd wzięli się ludzie na tych ziemiach i jak działa magia, którą ze sobą przynieśli. Liczne opisy, które temu służą są wiarygodne i pozytywnie wpływają na wrażenia i przyjemność wyciąganą z lektury. Autor dobrze wie jak wciągnąć i zainteresować Czytelnika bez reszty.

Książka jest wciągająca i co ważne zajmująca, wpływa na to niepowtarzalny klimat i przejrzysty styl, jakim posługuje się pisarz. Płynna narracja z prostymi i dobrze skonstruowanymi dialogami pozytywnie wpływa na lekturę. Całość śledzimy naprzemiennie oczami poszczególnych bohaterów, dzięki czemu łatwo można odnaleźć się w rozgrywającej się historii oraz uzyskać pełniejszy obraz. Bohaterowie są dobrze skrojeni, wyraziści i nietuzinkowi, a do tego ujmujący swoją powierzchownością. Każda z postaci jest jedyna w swoim rodzaju, przedstawią sobą inne nastawienie oraz sposób działania, każda z nich skrywa sekret, który na każdym kroku zdaje się ją prześladować. Wszystko wiąże się z wyborami i tym, co niosą ze sobą, raz podjętej decyzji nie można cofnąć i trzeba liczyć się z konsekwencjami.

„Brylantowy miecz, …” jest pozycją udaną i wartą polecenia, czyta się szybko i przyjemnie, bez niepotrzebnych zgrzytów. Mam nadzieję, że księga druga „Kronik Przełomu” pojawi się na księgarskich półkach w miarę szybko.


Za egzemplarz do recenzji dziękuję Wydawnictwu:



Tytuł: Brylantowy miecz, drewniany miecz.
Cykl: Kroniki Przełomu (Tom I)
Autor: Nik Pierumow
Tłumaczenie: Rafał Dębski
Seria: Obca krew
Liczba stron: 496
ISBN-13: 978-83-7574-596-2
Oprawa: miękka
Format: 12,5×19,5 cm
Cena: 39,90 zł

Książka do kupienia w promocyjnych cenach w księgarni:


1 komentarz:

  1. Widzę że Pierumow nie próżnuje :P
    Recenzja mnie zachęciła, choć wpierw chciałabym dorwać "Aliedorę" :)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...