Strony

niedziela, 25 listopada 2018

Bramy Światłości. Tom 3 - Maja Lidia Kossakowska


Ekspedycja z Królestwa pod wodzą Seredy znalazła się w trudnym położeniu. Poszukiwania Światłości wymknęły się spod kontroli. Świetliści przekonali się boleśnie jak niebezpieczne i nieprzewidywalne są Strefy Poza Czasem. Daimon Frey, Tańczący na Zgliszczach, padł ofiarą zdrady i rzekomo poległ w walce z potworem. Zamiast zbliżać się do upragnionego celu, stracili najsilniejszego z nich i to w chwili, gdy przed nimi najgorsza część podróży. Coś takiego nie mogło dobrze wpłynąć na nastroje, siejąc zwątpienie i odbierając nadzieję. Nawet Sereda nie widzi sensu w dalszej wędrówce, ale musi wykonać powierzone jej zadanie. Teraz już nie mogą pozwolić sobie na błędy. Atak może przyjść z każdej strony.

Daimon i Lucyfer, cudem ocaleni z niewoli, za wszelką cenę starają się dołączyć do ekspedycji. Muszą się spieszyć, tylko Sereda wie, w jakim kierunku mają się kierować. W trudnej sytuacji znalazł się także Razjel, który ma problemy z utrzymaniem tajemnicy. Odgrywanie roli władcy Głębi coraz bardziej mu ciąży, nie pomaga mu też szpieg przysłany do pomocy. Mało tego, Nergal, szef głębiańskiej bezpieki, jest coraz bliższy odkrycia jego tożsamości, co może doprowadzić do katastrofy na niespotykaną skalę. Jasność odeszła, nie ma w kim pokładać wiary. Przyszłość maluje się w szarych barwach.
 
Maja Lidia Kossakowska rozpoczyna tam, gdzie zakończyła poprzednią część. Choć jeden kryzys został zażegnany, nie ma czasu na odpoczynek i zaleczenie ran, misja czeka. Na drodze wyprawy pojawiają się nowe przeszkody do pokonania. Wśród uczestników powoli pojawia się zwątpienie, uczucie niepokoju u beznadziei. Kolejne etapy wyprawy zahaczają o nowe lokacje, nieprzewidywalne i pełne zagrożeń, które zamieszkuje wiele ciekawych istot. Autorka nie pozostawia niczego przypadkowi, wszystko ma określone miejsce w opowieści, a każda postać rolę do odegrania. Jedni mniejszą, inni istotną dla przyszłych wydarzeń.

Dzieje się dużo, akcja jest dynamiczna i do samego końca trzyma w napięciu, ale jednocześnie momentami pozwala na rozluźnienie. Nie można narzekać na nudę. Autorka płynnie przechodzi pomiędzy poszczególnymi scenami i miejscami. Narracja podzielona jest na kilka postaci, w zależności od potrzeb fabularnych. Taki zabieg pozwala na uzyskanie pełnego obrazu wydarzeń, poznać zależności wśród bohaterów i śledzić interakcje, jakie między nimi występują. Pomaga w tym język i styl, jakim się posługuje. Sceny ociekają ironią i specyficznym poczuciem humoru.

Kossakowska kolejny raz potwierdza swoje ogromną wyobraźnię i umiejętności przeniesienia na papier jej wytworów. Uniwersum, w którym rozgrywają się wydarzenia, jest dopracowane, złożone i pełne życia. Z wprawą porusza się po kolejnych lokacjach, tych znanych z poprzednich części, jak i całkiem nowych. Każda inna od poprzedniej. Różniąca się ukształtowaniem terenu, stworzeniami i bóstwami, które je zamieszkują, prawami czy wpływem na historię oraz życie. Opisy są sugestywne i plastyczne, dzięki czemu możemy czerpać niesamowite wrażenia z lektury.

Wyprawa w Strefy Poza Czasem miała za zadanie zbadać pogłoski o obecności Pana, a ostatecznie stała się czymś dużo bardziej istotnym. Każdy przeżywa ją inaczej i oczekuje czego innego u jej kresu, co widać na przykładzie trójki bohaterów, Seredy, Daimona i Lucyfera. Pod koniec są już u kresu wytrzymałości, co przekłada się na ich zachowanie, wybuchy złości czy zwątpienie. Finał okazuje się dla nich trudną i gorzką lekcją. Muszą na nowo przewartościować swoje dotychczasowe istnienie i odkryć w sobie to, o czym zwyczajnie zapomnieli.

Trzeci tom „Bram światłości” wieńczy dzieło i kończy poszukiwania Jasności. Wyprawa dobiega końca, a jej wynik dla każdego jest inny. Sereda, Daimon i Lucyfer zyskują odpowiedzi, których szukali, i takie, których nie wiedzieli, że potrzebują. Kossakowska udanie zamyka trylogię, wyjaśniając wszystkie zależności i pozostawiając sobie furtkę na przyszłość. Miłośnicy jej twórczości będą zadowoleni z lektury. Mam nadzieję, że to nie koniec jej przygody z tym uniwersum.

piątek, 9 listopada 2018

W ogniu walki. Frontlines #5 - Marko Kloos [premiera]


Nadeszła pora, aby przenieść walkę na terytorium Dryblasów.

Mars znajduje się pod kontrolą obcych już od ponad roku. Przez ten czas zdziesiątkowane siły ziemskich sojuszy odbudowały swoje floty i obsadziły stare okręty świeżo wyszkolonymi żołnierzami. Naczelne dowództwo, rozdarte między chęcią wyprzedzenia planów Dryblasów i potrzebą zebrania odpowiedniej potęgi bojowej, postanawia uderzyć natychmiast.

Weterani Andrew i Halley znów stają na czele niedoświadczonych żółtodziobów, gdy połączone ziemskie siły występują przeciwko najeźdźcom. Wojny kierują się jednak regułą, że prawie żaden plan nie wytrzymuje pierwszego kontaktu z nieprzyjacielem... A Dryblasy równie mocno chcą utrzymać się na Marsie, jak ludzie pragną go odzyskać.


W Poborze znajduje się wiele odniesień do sytuacji międzynarodowej XX i XXI wieku. Ta książka stanowi smakowity kąsek dla wszystkich pasjonatów tematyki militarnej.
eFantastyka.pl

Niezmiernie cieszy mnie fakt, że autor stara się – i w pełni mu to wychodzi – trzymać ten sam poziom, który nakreślił sobie stawiając ostatnią kropkę w pierwszym tomie.
Opetaniczytaniem.pl

Po raz kolejny dostajemy dojrzałą, militarną powieść SF z najwyższej półki. Jest to pozycja, którą z pewnością musi przeczytać każdy fan Campbella, Resnika czy Podlewskiego. Lekkie, spójne, ciekawe i bogate w opisy dzieło, które polecam z czystym sumieniem miłośnikom gatunku!
Kochamksiazki.pl

To wspaniała literacka uczta dla każdego fana militarnej powieści science-fiction, którą z pewnością będzie on w pełni zachwycony i oczarowany! Nie pozostaje mi zatem nic innego, aniżeli zachęcić wszystkich do sięgnięcia po te dzieło.
Sztukater.pl



Marko Kloos
Jest powieściopisarzem, dziennikarzem i nieopłacanym służącym dwójki małych dzieci. Ukończył Viable Paradise SF/F Writers’ Workshop.
Pisze przede wszystkim science-fiction i fantasy, ponieważ pasjami uwielbia te gatunki, odkąd mógł sobie wyrobić pierwszą kartę biblioteczną.
Bywał również żołnierzem, służył w wojsku RFN jako młodszy podoficer w 1989 roku. Był też księgarzem, dokerem, robotem z działu obsługi technicznej i administratorem sieci w korporacji.
Urodził się w Niemczech, lecz teraz mieszka z żoną i dwójką dzieci w amerykańskim stanie New Hampshire. Ich kwatera główna, Mroźny Zamek, strzeżona jest przez wędrowną sforę jamników.

poniedziałek, 1 października 2018

Mass Effect. Andromeda: Inicjacja - Mac Walters, N.K. Jemisin [zapowiedź]

http://www.insignis.pl/ksiazki/mass-effect-anromeda-inicjacja/
Drugi tom oficjalnego prequelu bestselerowej gry już 3 października w księgarniach.

Oswald Spengler w swej teorii starzenia się kultur porównał cywilizację do żywego organizmu, który przechodzi przez wszystkie stadia rozwoju, od młodości do starości. Jednak jak będzie wyglądać jej rozwój, gdy od samego początku znajdzie się w cieniu innych, starszych i stojących na znacznie wyższym stopniu rozwoju kultur? Czy z góry skazana będzie na porażkę, czy może jednak zdoła się czegoś od nich nauczyć? A jeśli tak, to czy zdoła kiedyś prześcignąć swych nauczycieli i wyjść z cienia?


Zamów książkę już dzisiaj:
http://bit.ly/kup_me_inicjacja

Wiele podobnych myśli zaprzątało głowę Jien Garson, jednej z najbogatszych osób w Drodze Mlecznej. Ekscentryczna magnatka wierzyła, że ludzkość może osiągnąć więcej, o wiele więcej niż zdołała do tej pory. Posiadała potrzebną energię i chęć. Niestety wciąż była w tyle. Wciąż była postrzegana przez wszystkich jako zacofana zgraja, dopiero raczkująca w bezkresnym kosmosie. Jedynym wyjściem, aby ludzkość mogła rozbłysnąć w chwale był nowy początek. Nowe, równe szanse dla wszystkich z dala od obecnie istniejącego świata, z dala od znanej wszystkim Drogi Mlecznej, jej polityki, mieszkańców, ograniczeń... Tak narodziła się Inicjatywa Andromeda.

Jien Garson werbując wybitnych naukowców rozpoczęła budowę gigantycznych statków kosmicznych, zwanych arkami. Na ich pokładach tysiące pasażerów śpiących w kriokomorach miało udać się w trwającą ponad 600 lat podróż w jedną stronę do sąsiedniej galaktyki Andromedy. Tam, na bogatych i urodzajnych planetach-ogrodach ludzie mieli znaleźć swój nowy dom.

Wszystko przebiegało zgodnie z planem do czasu, gdy nieznani sprawcy wykradli plany jednego z kluczowych wynalazków Inicjatywy, bez którego całe przedsięwzięcie mogło spalić na panewce. Twórca zaginionej technologii, pionier Alec Ryder, zmuszony był wysłać tropem rabusiów nowy nabytek Inicjatywy - ludzką biotyczkę, Corę Harper.

Zadanie Cory nie należy do najłatwiejszych, zwłaszcza, że jej przełożony od samego początku niechętnie udziela informacji odnośnie swego patentu, a intuicja podpowiada jej, że utracona technologia mogła nie być do końca legalna… Na domiar złego młodą biotyczkę od pierwszego dnia pracy w Inicjatywie nęka nie tylko wścibska i wyraźnie negatywnie do niej nastawiona reporterka, ale też ksenofobiczna grupa ludzi, przejawiająca wstręt do wszystkiego, co obce. Chociaż jest Ziemianką, Cora jako jedyna z Córek Talein, elitarnej jednostki asari, i w dodatku wspomagana wszczepionymi implantami, postrzegana jest przez nich jako wstrętny odmieniec. Cora wkrótce stanie przed zadaniem, do którego może nie wystarczyć jej nawet wojskowe doświadczenie z szeregów asari. Na szczęście Harper nie jest nigdy sama. Towarzyszy jej wewnętrzny głos, SAM-E, eksperymentalny implant, w który wyposażył ją Alec Ryder. Chociaż dziewczyna nie zna dokładnie jego przeznaczenia, wkrótce przekona się o jego użyteczności.

O Autorach

N.K. Jemisin


Autorka z Brooklynu, zdobywczyni nagród Hugo i Locus. Wielokrotnie nominowana do World Fantasy Award i Nebuli za swoje opowiadania, znalazła się też na liście nominowanych do Nagrody Williama L. Crawforda i Nagrody Jamesa Tiptree Juniora. Jej twórczość obejmuje gatunki od science fiction po fantasy, wiele z jej prac wymyka się ramom konkretnego gatunku. Jemisin pisze o walce z uciskiem, o konfliktach kulturowych i wysadzaniu różnych rzeczy w powietrze. Jest członkinią grupy Altered Fluid i instruktorką warsztatów Clarion and Clarion West. W wolnym czasie jest rowerzystką, poszukiwaczką przygód i graczką. Z wykształcenia natomiast – psycholożką. W pojedynkę ocaliła też świat przed Królem Ozzymandiasem – swoim rudym kocurem. Najnowsza książka: The Stone Key z cyklu Pęknięta Ziemia ukazała się w 2017 roku. Eseje i fragmenty twórczości Jemisin dostępne są na pod adresem nkjemisin.com.

Mac Walters

Autor powieści graficznej Mass Effect: Redemption. Za swoja pracę przy serii Mass Effect był nominowany do nagrody BAFTA. Kiedy nie konstruuje i nie reżyseruje niewiarygodnie złożonych światów gier wideo, zajmuje się bardziej kameralnym tworzeniem komiksów i powieści. Ale bez względu na to, jakie wybiera medium, korzysta z każdej okazji, by stworzyć swoim bohaterom całe wszechświaty, aby mogli w nich przeżywać swoje przygody.

Możecie go znaleźć na Twitterze: @macwalterslives.

Ziemia złych uroków. Tom 1 - Jacek Kloss [zapowiedź]

Seria FABRYCZNA ZONA, a szczególnie „pomarańczowy trójkąt” S.T.A.L.K.E.R.A. to już marka sama w sobie. Książki z serii bardzo szybko zyskały rzesze wiernych fanów i w bardzo krótkim czasie stały się kultowe. W 2013 roku Michał Gołkowski jako pierwszy wprowadził uniwersum S.T.A.L.K.E.R.a na polski rynek, potem dołączył do niego absolutny klasyk – Wiktor Noczkin, pisarz zza wschodniej granicy, jeden z twórców scenariuszy do gry S.T.A.L.K.E.R. Kolejne premiery wyniosły na stalkerskie salony takie nazwiska jak Krzysztof Haladyn i Sławomir Nieściur, którzy o swą pozycję wśród autorów z Zony nie muszą się od dawna martwić. W tym roku, z przytupem debiutowała Joanna Kanicka.

Tej jesieni Fabryczna Zona wzbogaci się o tytuł, który całą redakcję Fabryki Słów i Fabrycznej Zony rzucił na kolana!


O książce:

Ostatnia wyprawa chyba wyczerpała pokłady szczęścia Kojota - mógł zginąć w anomalii, ale trafiło na kogoś innego. Ta sama anomalia pomogła mu wyjść cało z ataku mutanta. Pocisk, który powinien urwać mu nogę, ledwie go drasnął. To powinno dać mu do myślenia, bo przecież nie można ciągle wygrywać. A może sam zasabotował swoje powodzenie zadawaniem nieodpowiednich pytań? Tak czy inaczej, fart Kojota właśnie go opuścił. Więcej- wyszedł trzaskając drzwiami a Kojota zostawił sam na sam z żołnierzami z Kordonu. Dla stalkera to towarzystwo równie miłe, co wataha ślepych psów. A jeśli całe spotkanie kończy się złożeniem propozycji nie do odrzucenia i wycieczką do Zony na zlecenie wojska, to wniosek może być tylko jeden.

Kojot właśnie wpadł w szambo. Po szyję.


JACEK KLOSS

Młody wielbiciel Zony z Lublina.

Jako dziecko marzył, by zostać żołnierzem. Ostatecznie został tłumaczem, ale marzenie z dzieciństwa nie umarło, skanalizowało się jedynie w innej formie. Jacek jest zaangażowanym członkiem Lubelskiej Zony, czyli grupy wielbicieli i odtwórców uniwersum S.T.A.L.K.E.R.a

Uwielbia żeglarstwo, kendo, wypady na strzelnicę i gorzką herbatę pitą w domowym zaciszu.

Sam o sobie mówi, że jest autonomiczną machiną autoironii. Może dlatego w rubryce „znaki szczególne” wpisał: pompa insulinowa.

Gdy już zarobi krocie na swoich bestsellerowych powieściach, będzie jeździł Astonem Martinem DB6, Jaguar F Type albo Chevroletem Impala z ’67.


JACEK KLOSS
ZIEMIA ZŁYCH UROKÓW
Premiera 17 PAŹDZIERNIKA

http://fabrycznazona.pl/

 

piątek, 18 maja 2018

Powrót - Michał Gołkowski [recenzja]


Misza był przekonany, że dawne życie to już daleka przeszłość. Obiecywał sobie, że nigdy już tam nie wróci. Dostał od losu szansę i ją wykorzystał, zgarniając to, o co tak długo walczył. Kochająca żona, dobrze prosperująca firma i spokój. Wszystko miało się ułożyć, zmienić i znormalnieć. Miało być inaczej, wyszło jak zawsze. Nie da się tak po prostu przejść do porządku dziennego, po tym, czego się doświadczyło. Człowiek może opuścić Zonę, zacząć od nowa gdzieś indziej, ale Ona nigdy go nie opuści. Zawsze już będzie przy nim, gdzieś na granicy postrzegania, czy to w nawykach, sposobie życia czy nocą, gdy zamykasz oczy.

Kiedy na progu pojawia się znajomy stalker z raną postrzałową, do drzwi pukają służby specjalne, a zza Kordonu napływają niepokojące wiadomości, Misza wie, że coś jest nie tak. Czas wracać, ten ostatni raz, by raz na zawsze zamknąć ten rozdział życia. Tylko, czy będzie to takie łatwe? Minęły cztery lata i nawet Zona nie ustrzegła się przed zmianami. Coś, co dla niego było stałe, zmieniło się, poszło do przodu i dostosowało się do nowej rzeczywistości. Droga nie będzie taka prosta, a wszystko rozegra się tam, gdzie zaczęła się cała historia.

„Powrót” to piąta książka Michała Gołkowskiego, która rozgrywa się w świecie S.T.A.L.K.E.R.a. Powieść będąca powrotem nie tylko głównego bohatera do Zony, ale również samego autora do tego cyklu, od którego rozpoczęła się jego pisarska kariera. „Ołowiany świt” był nie tylko jego pierwszą książką, ale również początkiem Fabrycznej Zony, serii wydawniczej, która rozrosła się do sporych rozmiarów, zarówno jeśli chodzi o ilość tytułów, jak i autorów.

Gołkowski po raz kolejny zabiera nas w głąb czarnobylskiej Zony, tajemniczej i śmiertelnie groźnej. Trzeba jednak zaznaczyć, że dla autora to coś więcej niż miejsce, to żywa Istota, o wielu twarzach. Człowiek nigdy do końca nie wie, z czym przyjdzie mu się zmierzyć. Ma swoje wymagania, jest kapryśna, zazdrosna i pamiętliwa. Niczym prawdziwa władczyni rządzi twardą rękę, nikogo nie szczędząc. Misza na własnej skórze odczuje jej Zew, gdy będzie musiał raz jeszcze stanąć na jej terenach. Tym razem jednak wraca do Zony odmienionej. Nawet tutaj wszedł postęp - drony, wykrywacze anomalii, dziwne jednostki wojskowe. Wszystko się zmienia, nawet Zona.

Fabuła jest przemyślana i sprawnie nakreślona, z wartką akcją i ciekawymi rozwiązaniami fabularnymi. Wizja jest obrazowa i sugestywna, z licznymi opisami. Dostarczają one istotnych wiadomości na temat sytuacji panującej w Zonie i wszystkiego tego, co z nią związane. Mamy odpowiedni klimat, tak dobrze znany z poprzednich książek, wisielcze poczucie humoru oraz należytą atmosferę. Nie można narzekać na nudę. Gołkowski od samego początku realizuje swój plan, z wprawą poruszając się po całości. Wie, o czym chce pisać, jak to przekazać i dokąd zmierza. Niewątpliwie pomaga w tym przejrzysty oraz zajmujący styl, jakim się posługuje.

Duży plus za kreację postaci, które są wyraziste, łatwe do polubienia i oryginalne. Misza swoje widział i niejedno przeżył, to go ukształtowało. Mimo lat spędzonych na Dużej Ziemi widać w jego zachowaniu, że Zona odcisnęła swoje piętno. Gołkowski opisuje jego rozważania na temat Zony, tego, jak ją widzi i co go napędza. Misza to tylko człowiek, nie jest niezniszczalny, a jedyne czego pragnie to spokojne i normalne życie. Drugą ważną postacią jest Sonia, kobieta - stalker, która ma ważną rolę do odegrania. Trochę inaczej postrzega Zonę i jej mieszkańców, zmieniając nawet przyjęte nazewnictwo. Nie obyło się również od kilku pobocznych bohaterów, każdy posiadający określoną rolę do odegrania. Nie można również zapomnieć o pewnej ważnej postaci, z innej książki autora, na którą w pewnym momencie natyka się Misza.

Gołkowski powraca do Zony w udanym stylu. „Powrót” to barwna i mocna lektura, która od samego początku trzyma w napięciu i bez problemu wciąga. Miłośnicy twórczości autora będą zadowoleni. Mam nadzieję, że to nie koniec przygody autora z uniwersum.

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...