Strony

czwartek, 7 kwietnia 2011

MARTWE JEZIORO - Marcin Mortka [recenzja przedpremierowa]

Był to czas krwawy i brutalny, czas dla odważnych i zdecydowanych. Był to dobry czas. I trwał, aż pewnego dnia na horyzoncie pojawiły się żagle obcej flotylli, a niebo przesłoniły skrzydła Smoczycy.

Smoczyca tchnęła Przekleństwem w tych, którzy śmiali się jej przeciwstawić. Jednym zabrała mowę, drugim sen, kolejnym szansę na długie życie, a jeszcze innych kazała wytępić, by żaden nie ocalał. Elfy skryły się w dalekiej krainie, a krasnoludy uciekły w trzewia gór. Naród po narodzie upadał pod jarzmem jej wojsk, niezdolny do przeciwstawienia się Smoczym Armiom Tuaiscearian. I tak oto nastał czas zły.

Nic jednak nie zapowiadało jeszcze gorszych dni, gdy pojawił się Jaszczur, a po nim Smoczęta. Ludzie, widząc bezradność władz, zebrali się by przeciwstawić się najeźdźcy w ostatnim zrywie – powstaniu, które nazwano Burzą, bo wstrząsnęło posadami całego imperium. Zwycięski pochód zakończył się ostatecznie klęską w starciu, które potomni nazwali Bitwą Pogodzonych. Wtedy nastał czas tak zły jak nigdy dotąd. Ziemia poczęła się trząść i burzyć. Ludzie zaczęli mówić o Końcu, który swój początek ma mieć na drugim brzegu Martwego jeziora…


Piątka śmiałków w wyprawie w nieznane, smoki, gobliny i inne monstra, to elementy zgrabnej, sprawnie napisanej, pełnej napięcia oraz ogromnego poczucia humoru fabuły. Marcin Mortka swoją powieścią sprawia, że gatunek fantasy na nowo odżywa i nie są to bynajmniej puste słowa. Martwe jezioro nie przeciera nowych szlaków w literaturze, czytając powieść łatwo zauważyć, że autor nie pisze o niczym nowym, nie ma tu nic, o czym byśmy dotąd nie przeczytali. Pisarz wykorzystuje motywy znane z dzieł innych twórców, powielane wielokrotnie i wykorzystywane na tyle sposobów, że trudno je zliczyć. Jednak to, co odróżnia jego powieść od innych jej podobnych pozycji to powiew świeżości, jaki nadaje tym schematom. Odkrywa je po raz kolejny, bierze i kształtuje je w coś całkiem odświeżającego i nowego, przekuwa na kowadle swojej wyobraźni. Jego styl jest nowatorski, a do tego przyjemny w obiorze. Z łatwością pokazuje, że heroic fantasy nigdy nie umrze, że była, jest i będzie zachwycać rzesze czytelników. Czasem wystarczy pisać o tym co wszyscy znają, jedyną i znacząca różnicą jest to, w jaki sposób zostanie to napisane i przekazane czytelnikowi.

Osią całej powieści jest chęć przebycia przez grupę bohaterów tytułowego Martwego jeziora i dotarcie na jego drugi brzeg. Podróż na pozór prosta i bezpieczna, jednak jak dotąd nikomu przedsięwzięcie to się nie udało. Wszystkich, którzy się go podejmowali, wcześniej czy później znajdowano martwymi. Jednak tym razem wyrusza grupa zdeterminowanych i nakierowanych na jedno osób. Każde z nich ma swój własny określony cel w przebyciu jeziora i nie cofnie się przed niczym ani nikim, by tego dokonać. Jednak jezioro pełne jest pułapek, ślepych zatoczek i potworów czyhających na nieostrożnych podróżnych, a wysepki rozsiane wśród jego wód kryją własne, mroczne tajemnice.

W trakcie podróży każdy z uczestników w ten czy inny sposób zdradza swój cel i to, dlaczego wyruszył w tę niebezpieczną podróż. Jednakże to, co zastają u kresu swojej podróży zmieni ich całkowicie, sprawi, że staną się czynnikiem, a od podejmowanych przez nich wyborów i dróg zależeć będzie przyszły kształt świata

Główną postacią w powieści jest pułkownik Mads Voorten, Ostrze Burzy, założyciel i dowódca Wiatru, najlepszego oddziału lekkiej kawalerii po stronie Sojuszu. Bohater, który intryguje od samego początku i od razu zyskuje nasza sympatię, twardy, zdecydowany, a do tego cyniczny. Jego podejście do świata i niektórych spraw doprowadza momentami do śmiechu, ale i chwili zastanowienia. Burza, i wydarzenia po niej ukształtowały go i sprawiły, że stał się tym, kim jest – niezłomnym i bezlitosnym wojownikiem, człowiekiem słownym i zapamiętałym w tym, co robi. Mimo niezadowolenia ze strony niektórych członków wyprawy staje się ich dowódcą. Jego słowne potyczki i starcia z bohaterami są chwilami przezabawne, szczególnie te, które odbywa z Malhornem.

Postacie drugoplanowe także zasługują na dużą pochwałę, są świetnie dopracowane, nieobliczalne w swych działaniach, a co najważniejsze rozbudowane i dające o sobie znać w trakcie lektury. Nie siedzą z założonymi rękami, nie są biernymi obserwatorami, ale czynnymi uczestnikami, przedstawicielami określonych nacji czy grup, które chcą, mogą i maja coś do powiedzenia na temat tego jak funkcjonuje ich świat, a co najważniejsze starają się coś z tym robić.

Martwe jezioro jest sprawnie napisana powieścią, bezpretensjonalną i przejrzystą, z prostym językiem, ciekawą i wciągająca fabułą. Wizja świata stworzona przez autora jednocześnie oczarowuje i przeraża. Zmyślnie i kunsztownie prowadzona akcja dostarcza niemało emocji i świetnej rozrywki, a niespodziewane zwrotny akcji wpływają pozytywnie na wrażenia wyciągane z lektury. Postacie, które pojawiają się w powieści od razu przypadają do gustu, nawet niektóre stwory takie jak Żmijka, Skirne czy pewien gadający kruk, ze swoimi wkurzającymi innych komentarzami zapadają w pamięć. Dodatkowo książka bogata jest w kulturowe odniesienia, które autor umiejętnie wplata do stworzonej przez siebie opowieści. Wszystko to przyprawione zostało szczyptą prawdziwie zabawnego czarnego humoru, mnóstwa kuriozalnych sytuacji i mnogością dialogów, z jednej strony zabawnych, a z drugiej sarkastycznych i pełnych ironii, a do tego poprzeplatanych przekleństwami, co niektórym może przeszkadzać.

Nowa powieść Mortki dostarcza wszystkiego, czego oczekujemy od dobrej literatury rozrywkowej. Mamy starcia na miecze, pojedynki z wykorzystaniem magii, grupę śmiałków, która nie cofnie się przed niczym byle osiągnąć wyznaczony cel, potwory, które dybią na ich życie oraz wyprawę ku nieznanemu, od której zależeć będą losy świata. Martwe jezioro to fascynująca, zabawna i porywająca opowieść, która wciąga czytelnika bez reszty. Zdecydowanie polecam.

Recenzja ukazała się na portalu:



Tytuł: Martwe jezioro
Autor: Marcin Mortka
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: 8 kwietnia 2011
ISBN: -83-7574-484-2
Oprawa: miękka
Format: 125x195 mm
Liczba stron: 312
Seria: Asy polskiej fantastyki

Książka do kupienia w promocyjnych cenach w księgarni:


2 komentarze:

  1. Powyższa recenzja jest według mnie bardzo powierzchowna i koloryzująca, to w zasadzie raczej laurka niż recenzja, bowiem w mojej opinii jest zbyt ogólna, nie przytacza konkretnych argumentów, a raczej opinie autora. Nowe dzieło Pana Mortki jest według mnie niesamowicie przereklamowane.
    Polecam dobrą, rzetelną recenzję Visenny z portalu embelyon:
    http://embelyon.blogspot.com/2012/02/martwe-jezioro-marcin-mortka.html?showComment=1332537597792#c2107907327181190334

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro tak już krytykujesz autora recenzji, to wypadałoby się chociaż przedstawić, a nie pisać jako ktoś anonimowy. A takie nachalne reklamowanie cudzych blogów uważam za niesmaczne.
      Co do samej recenzji, to każdy odbiera książki w sposób indywidualny. Spodobało mi się "Martwe jezioro", choć może nie aż w takim stopniu. Mortka trzyma klasę i tyle.
      Pozdrawiam

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...