niedziela, 30 stycznia 2011

Recenzja: Produkt uboczny - Tomasz Duszyński


Prezenter telewizyjny obdarzony mocą tworzenia rzeczywistości. Świat, w którym klonowanie jest czymś normalnym i często stosowanym. Gdzie Hitler wraz z szalonym naukowcem wykorzystuje zaświaty, by zebrać prawdziwą armię.

Tomasz Duszyński to pisarz młody, debiutujący zbiorem opowiadań „Produkt Uboczny”. Dlatego też biorąc do ręki jego „produkt” nie wiedziałem czego można się spodziewać i jakie skutki uboczne u mnie spowoduje.

Autor stworzył zbiór produktów będących swoistym miksem możliwości, jeśli chodzi o różnorodność fabularną. Począwszy od notki zapowiadającego książkę na stronie wydawcy, po opis na tyle okładki mamy tylko niejasne pojęcie o tym, co może nas spotkać, gdy zagłębimy się w lekturę opowiadań. Jedno jest pewne kontakt z produktem grozi chroniczną bezsennością. Ogół opowiadań zawartych w zbiorze łączy jeden wspólny mianownik, jakim jest post-apokaliptyczny klimat charakteryzujący fabułę poszczególnych opowiadań.

Ziemia przedstawiona jako wielopoziomowy, betonowy moloch przeludniony do granic możliwości. Świat, który leczy – klonowaniem – swe rany po wojnie, która zniszczyła ziemską florę i faunę. Podróżnik w czasie, który dąży do rozwikłania tajemnicy wymarłej planety zwanej Ziemia. Tajna armia Hitlera, która może odmienić losy świata. Opowieść o prezenterze telewizyjnego show, który otrzymuje moc kreowania rzeczywistości. A na końcu wizja świata, w którym żyją mackowate potwory, a ludzie pełnią rolę ich zwierzątek domowych. To tylko krótki opis tego, co czeka na nas w środku książki.

czytaj więcej

Cała recenzja ukazała się na portalu Histmag.org

Autor: Tomasz Duszyński
Tytuł: Produkt uboczny
Liczba stron: 264
Wydawca: Fabryka Słów
Wydanie: I
Rok wydania: 2007
Cena: 26,95 zł

sobota, 29 stycznia 2011

Recenzja: Czerwona gorączka - Andrzej Pilipiuk

Majestatyczny niczym pociąg – widmo poruszający się po polskich torach. Szybki i ostry jak miecz mistrza małodobrego. A co najważniejsze, równie zaraźliwy jak czerwona gorączka tocząca tawariszczów. Najnowszy zbiór opowiadań Andrzeja Pilipiuk to kolejne 2586 kroków do przebycia.

Nie ma chyba osoby, która nie znałaby twórczości Pilipiuka, piewcy polskości w jak najbardziej patriotycznym aspekcie. Wystarczy napomknąć innych bohaterów jego płodnej twórczości - bimbrownika i egzorcystę-amatora Jakuba Wędrowycza, walczącego z systemem czy bohaterkach trylogii o kuzynkach Kruszewskich: Stanisławie – uczennicy samego mistrza Michała Sędziwoja z Sanoka i Katarzynie, agentce CBŚ oraz „młodej” wampirzycy, księżniczce Monice Stiepankovic. A już grzechem by było nie wspomnieć o jego wkładzie w tworzenie kontynuacji przygód Tomasza NN zwanego Panem Samochodzikiem.

W swoim najnowszym tworze pisarz serwuje nam jedenaście opowiadań, które zawarte są w zbiorze „Czerwona Gorączka”, Ci, których zauroczyła poprzednia antologia pt. „2586 kroków” będą zadowoleni mogąc wziąć udział w kolejnej pełnej przygód podróży.

Pilipiuk, z zamiłowania literat, publicysta i niezależny historyk, a z zawodu archeolog. Mieszanka ta daje nam człowieka świetnie zaznajomionego z historią naszego kraju, świetnie operującego językiem, dzięki czemu plastyczność jego wizji sprawia, że dotąd nielubiany przez wielu przedmiot zaczyna być ciekawy, ba, staje się fascynująca podróżą w czasie. W swoim nowym dziele Pilipiuk oferuje nam lot wojennym sterowcem razem z załogą widmo, stajemy się towarzyszami doktora Skórzewskiego przy współpracy z Feliksem Dzierżyńskim, dostajemy możliwość spotkania się z marszałkiem Piłsudskim czy też znajdujemy się po drugiej stronie lustra. I choć to tylko niewielki opis tego, co czeka nas w środku, to już wiemy, że bez zarwania nocy na czytanie się nie obejdzie.

czytaj więcej

Cała recenzja ukazała się na portalu Histmag.org

Autor: Andrzej Pilipiuk
Tytuł: Czerwona gorączka
Liczba stron: 432
Wydawca: Fabryka Słów
Wydanie: I
Rok wydania: 2007

niedziela, 23 stycznia 2011

Recenzja: Żywe srebro - Neal Stephenson

Autor mający tylu zwolenników, co przeciwników, jeden z poczytniejszych pisarzy fantastycznych ostatnich lat, daje nam książkę, której osią jest nie wątek miłosny czy zemsta, ale spór o… autorstwo rachunku różniczkowego.

Pierwszy chyba raz spotkałem się z książką, która sprawiłaby mi tyle problemów. I nie chodzi tu bynajmniej o jej długość, ale o trudność wyrażenia swych odczuć czy nawet banalne opisanie w kilku zdaniach, o czym książka jest. Tak ma się sprawa w przypadku Neala Stephensona, autora m.in. Zamieci i Cryptonomiconu, i jego Żywego Srebra. Po książkę sięgnąłem z pewnymi obawami — z jednej strony polski wydawca podzielił pierwszą część na 3 osobne tomy, aczkolwiek jako całość prezentowałaby się lepiej. Z drugiej — książka była reklamowana w prasie i telewizji jako arcydzieło wymykające się wszelkim schematom i klasyfikacjom. Książkę Stephensona mylnie szufladkuje się jako powieść fantasy, bo tak naprawdę jest to literatura historyczno-przygodowa, a już na pewno łotrzykowska. Nie przypomina ona jednak typowej powieści łotrzykowskiej z pojedynkami na szable i pistolety czy walką w obronie miłości. Tutaj również mamy pojedynki, jednak bardziej złożone, bo na idee. Na to, co ukształtowało dzisiejszą naukę, a co za tym idzie — świat.

czytaj więcej

Cała recenzja ukazała się na portalu Histmag.org

Autor: Neal Stephenson
Tytuł: Żywe srebro
Numer tomu: 1, 2, 3
Liczba stron: 384, 312, 352
Rok wydania: 2005
Wydawca: Wydawnictwo MAG
Seria: Cykl barokowy

sobota, 22 stycznia 2011

Recenzja: Wieszać każdy może - Andrzej Pilipiuk

Najbardziej znany i rozchwytywany domorosły egzorcysta amator w kraju, wytwórca i zwolennik mocnych trunków, obdarzony Mocą antybohater polskiej sceny fantasy powraca, by po raz kolejny stanąć w szranki z władzą, sąsiadami, Leninem i…egipską klątwą. A nazywa się Wędrowycz, Jakub Wędrowycz.

Na polskiej scenie fantasy zdarzają się postacie nieszablonowe, których nie imają się kule schematów czy znanych motywów. Taką postacią jest z całą pewnością Jakub Wędrowycz, bohater piątego już tomu opowiadań autorstwa Andrzeja Pilipiuka. Mający tyle samo zwolenników, co zagorzałych przeciwników Jakub to z jednej strony swój chłop - kiedy trzeba napije się z kumplami, odegra się na wrednym sąsiedzie i ciekawskiej policji, z drugiej zaś - człowiek o złotym sercu, który dla rodziny i przyjaciół gotów jest na wszystko. I bez wahania ratuje świat. 


Cała recenzja ukazała się na portalu Histmag.org


Tytuł: Wieszać każdy może
Autor: Andrzej Pilipiuk
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: 2006
Oprawa: miękka
Format: 125x195 mm
Liczba stron: 328
Cena: 29,99 zł
Seria: Bestsellery polskiej fantastyki

piątek, 21 stycznia 2011

Recenzja: Wampir z M-3 - Andrzej Pilipiuk


Jeśli ktoś uważa, że motyw wampirów został wyeksploatowany w literaturze do granic możliwości, będzie musiał szybko zmienić swoje zdanie. Szczególnie, jeśli do ręki weźmie najnowsze dzieło Andrzeja Pilipiuka. Wielki Grafoman udowadnia, że o krwiopijcach nie (o)powiedziano jeszcze wszystkiego. W sposób szczery i bezlitosny obdziera je z otoczki, jaką nadała im dzisiejsza popkultura, robiąca z nich „tłajlajtowych i brokających” w słońcu romantycznych wegetarianów.

Pilipiuk, z zawodu archeolog, jest wyjątkowo płodnym pisarzem fantasy, jednym z poczytniejszych w Polsce. Piewca polskości w najbardziej patriotycznym aspekcie, miłośnik truskawkowej pryty i „ojciec” jednego z oryginalniejszych bohaterów literackich, domorosłego egzorcysty-amatora i bimbrownika – Jakuba Wędrowcza. W swojej nowej książce zabiera nas w podróż w czasie, kilkadziesiąt lat wstecz, do innej Polski. W kraju rządzonym przez komunistów ludzie nie mają lekko, ale nie tylko oni cierpią - wampiry także nie czują się w PRL-u lepiej. Ale co zrobić, życie nikogo nie rozpieszcza.

czytaj więcej


Cała recenzja ukazała się na portalu

środa, 19 stycznia 2011

Recenzja: Dożywocie - Marta Kisiel

Marta Kisiel, młoda autorka debiutująca zbiorem opowiadań Dożywocie serwuje nam przednią zabawę, podczas której nie grozi nuda, a okazji do śmiechu jest bez liku. Książka zawiera wszystko to, czego oczekujemy od literatury rozrywkowej. Pełno tu ocierających się o absurd zabawnych sytuacji. Mamy też nieszablonowych i oryginalnych bohaterów. Każdy z nich wyróżnia się na swój własny sposób, przez co od razu zyskuje naszą sympatię. Zarówno poprzez wygląd, specyficzny język, którym się posługuje, czy przypisane tylko jemu przyzwyczajenia.

Głównym bohaterem tej humorystycznej opowiastki jest Konrad Romańczuk, młody i niespełniony pisarz, który niespodziewanie otrzymuje w spadku dom, zwany „Lichotką”.

Z początku uradowany niebywałym prezentem szybko przekonuje się, że tym razem nie jest to „uśmiech losu”. Jego życie zostaje dosłownie przewrócone do góry nogami, gdy dowiaduje się o dołączonych do schedy lokatorach. Razem z nim zamieszkuje kilka barwnych „postaci”. Na początek Licho - uczulony na pierze anioł stróż śp. budowniczego Lichotki, uwielbiający sprzątać, czyścić, pucować i pomagać wszystkim. Dalej mamy pensjonariusza piwnicy o imieniu Krakers – monstrum z piekielnych czeluści, spokrewnione z Cthulhu, które nad szerzenie zagłady przedkłada gotowanie (co wychodzi mu zdecydowanie najlepiej).

czytaj więcej

Cała recenzja ukazała się na portalu

wtorek, 18 stycznia 2011

Zamiast wstępu

BŁOGOSŁAWIEŃSTWO AUTORA

Jeśli trafiłeś na te strony, szukając śmiechu, obyś go znalazł.

Jeśli pragniesz być urażony, niech wzbierze Twój gniew i krew zawrze w żyłach.

Jeśli pragniesz przygody, niech ta opowieść kołysze Cię aż po szczęśliwe zakończenie.

Jeśli chcesz próby lub potwierdzenia swej wiary, obyś doszedł do krzepiących wniosków.

Wszystkie książki prezentują doskonałość - przez to, czym są, albo czym nie są.

Obyś więc znalazł to, czego szukasz, na tych stronicach lub poza nimi.

Obyś odnalazł doskonałość i rozpoznał ją.

Christopher Moore "Baranek"