24.05

14.06

Strony

czwartek, 5 grudnia 2013

Carska manierka - Andrzej Pilipiuk [recenzja]


Poszukiwania artefaktów i zagadkowych kuriozów, odkrywanie tajemnic ukrytych przed wiekami, mroczne sekrety i niezbadane miejsca, alternatywna historia i podróże w czasie. W najnowszej antologii opowiadań „bezjakubowych” Andrzej Pilipiuk zaprasza czytelnika do udziału w przygodzie, zmierzenia się z tym, co nienazwane i zanurzenia się w przeszłości, w szaloną i niezapomnianą wyprawę. „Carska manierka”, szósty z kolei zbiór, potwierdza ogromne pokłady wyobraźni autora i mnogość pomysłów, którymi dysponuje oraz dar, pozwalający mu zamieniać je w słowa, zdania i całe opowieści. Pilipiuka nikomu chyba nie trzeba przedstawiać – twórca znany zarówno z opowiadań, jak i dłuższych form cieszy się od lat niesłabnącą popularnością. Rzesze fanów z niecierpliwością oczekują na jego kolejne książki, i choć jedni lubią go bardziej, inni nie przepadają za jego twórczością. Autor pisze z godną podziwu częstotliwością, wydając więcej niż jedną książkę rocznie (nie wspominając o wznowieniach jego dzieł).

Nowa antologia zawiera osiem tekstów, mniej lub bardziej zajmujących, które poruszają różnorodną tematykę. Wszystkie przesiąknięte są historią, zagadkami z przeszłości, legendami i nawiązaniami do popkultury, czyli tym, do czego autor już nas przyzwyczaił. Zbiór został zdominowany przez dwójkę znanych z wcześniejszych książek bohaterów, kolekcjonera staroci Roberta Storma i doktora Pawła Skórzewskiego. Fani przygód obu postaci będą zadowoleni, szczególnie jeśli chodzi o tego pierwszego, któremu poświecono pięć utworów. Całość zamyka dosyć ciekawe opowiadanie fantastyczne z elementami steampunku, rozgrywające się w alternatywnej rzeczywistości.

 
Robert Storm to poszukiwacz staroci i kolekcjoner, zamiłowany w historii, który stara się ocalić od zapomnienia skarby przeszłości. Postać będąca skrzyżowaniem Indiany Jonesa i Tomasza NN, znanego lepiej jako Pan Samochodzik. Storm ponownie nie może narzekać na nudę i brak zleceń. Autor rzuca go w wir niesamowitych przygód i sporych wyzwań. Począwszy od jego pierwszego znaczącego odkrycia, po kolejne równie interesujące i całkiem niezwykłe. Zlecenie od Domu Czterech Liści, które okazuje się być dużo bardziej niebezpieczne niż przewidział. Tajemnicza wystawa fotografii i album ze zdjęciami, które przeczą historii. Substancja zwana „miodem umarłych” i powstańcy styczniowi, którym ktoś zakłóca spokój. Pilipiuk styka rzeczywistość z tym, co fantastyczne, zderza teraźniejszość z przeszłością, a historia miesza z fantazją. Wychodzi mu z tego dosyć interesująca mieszanka.

Jedna z ciekawszych postaci wykreowanych przez Pilipiuka to doktor Paweł Skórzewski, o którego odwadze i gotowości do działania można było się już wielokrotnie przekonać. Tym razem los kieruje go w głąb bolszewickiej Rosji na ratunek bratankowi. Kraj jest w dodatku zupełnie inny od tego, do którego przywyknął – rządzonego jeszcze przez cara. Czeka na niego również podróż na górę Ararat, gdzie według legend spoczywa jedna z większych zagadek naszych czasów, Arka Noego. Ostatni tekst to natomiast dosyć ciekawa i niespodziewana opowieść, z potencjałem na coś dłuższego. Alternatywna rzeczywistość, wielka wyprawa i Kolumb, który czeka na rehabilitację.

Pilipiuk pisze oszczędnie, skupia się na opowiedzeniu danej historii, losów konkretnej postaci i rozwiązaniu zagadki. Stara się utrzymać określony poziom, co mu się nawet udaje. Oczywiście teksty są różne, nie wszystkie wciągają tak samo i można czuć lekki niedosyt niewykorzystanym potencjałem. Szczególnie dwa ostatnie mogłyby być dłuższe. Trzeba jednak przyznać, że autor zgrabnie kończy prawie wszystkie opowiadania, pozostawiając czytelnikowi pewne niedomówienia i otwarte furtki, dzięki którym może popuścić wodze wyobraźni. Dzięki temu historia kończy się wtedy, kiedy chcemy.

„Carska manierka” to udany i sprawnie nakreślony zbiór, z dobrymi rozwiązaniami fabularnymi i puentami. Teksty trzymają w napięciu, a emocje dawkowane są w odpowiednich proporcjach, dzięki czemu całość czyta się naprawdę przyjemnie. Dla fanów Pilipiuka to pozycja niemal obowiązkowa. Trzeba pamiętać, że autor stawia na rozrywkę i to właśnie dostajemy, dlatego jeśli ktoś szuka czegoś więcej, to źle trafił.


Recenzja ukazała się na portalu:



Książka do kupienia w promocyjnych cenach w księgarni:



1 komentarz:

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...