Strony

wtorek, 17 kwietnia 2018

Zapowiedź: Piter. Wojna - Szymun Wroczek


„Piter. Wojna”, książka Szymuna Wroczka dająca początek nowej serii Uniwersum Metro 2035, ukaże się w środę 18 kwietnia 2018 roku nakładem wydawnictwa Insignis.
Trzecia wojna światowa starła ludzkość z powierzchni Ziemi. Planeta opustoszała. Całe miasta obróciły się w proch i pył... Oto początek kultowej serii Uniwersum Metro 2033. Jej twórcą jest Dmitrij Glukhovsky, autor trzech książek osadzonych w tym niezwykłym świecie – świecie, który zawładnął wyobraźnią milionów czytelników. Od dziewięciu lat Dmitrij Glukhovsky zaprasza do swojego projektu pisarzy z całego świata. Autorzy z Rosji, Ukrainy, Białorusi, Polski, Anglii i Włoch przekształcili „mapę Ziemi z postnuklearnej pustyni w migoczącą płomykami ludzkich dusz żywą tkankę”.

Odwiedź nową stronę Wydawnictwa Insignis dotyczącą książek ze świata Metra Dmitrija Głuchowskiego www.metro2033.pl

W 2016 roku w Polsce ukazała się trzecia część trylogii Glukhovsky’ego, „Metro 2035”, i… wywróciła uniwersum do góry nogami. Okazała się łącznikiem między światem Metra 2033, opisującym życie po apokalipsie, a rodzącym się światem, w którym pojawia się nadzieja, na ponowny – zapewne ostatni – zryw pragnącej zmartwychwstać ludzkości. Nadchodzi Uniwersum Metro 2035!

„Świat na powierzchni czeka na nas”

Książka Szymuna Wroczka „Piter. Wojna” inauguruje ów drugi akt dramatu – po niezakończonym jeszcze akcie pierwszym: Uniwersum Metro 2033, z którego logo nadal będą wydawane kolejne pozycje. 

Posłuchaj fragmentów książki „Piter. Wojna”  Szymuna Wroczka w interpretacji Marcina Hycnara: https://youtu.be/4rfdsM4Vj2Q

„Piter. Wojna” to odpowiedź Szymuna Wroczka na pytanie czytelników o kontynuację powieści „Piter” z 2010 roku. Czy Iwan przeżył? Sam autor odpowiada: „To tajemnica”. Pewne jest jednak, że 18 kwietnia wraz z premierą książki nastąpi powrót Ubera, marzyciela i romantyka, który przez dwadzieścia lat wegetacji w metrze nie utracił wiary w sprawiedliwość i lepszy świat. Więcej: jest nadal gotów walczyć o swoje idee do ostatniej kropli krwi.

czwartek, 12 kwietnia 2018

Zapowiedzi: Powrót - Michał Gołkowski


Fenomen związany ze słowem „stalker” sięga lat 70, gdy bracia Strugaccy napisali swoją powieść s-f, a Andriej Tarkowski nakręcił na jej podstawie film. Obydwa dzieła za cel obierają sobie Zonę – powstały z niewiadomych przyczyn wyludniony i śmiertelnie niebezpieczny obszar, na którym przestają działać znane nam prawa fizyki.
Na początku XXI wieku ukraińskie studio GSC Game World stworzyło serię gier S.T.A.L.K.E.R. Zona w grze to Strefa Czarnobylska, ale podwójnie niebezpieczna.

Po raz pierwszy w Polsce uniwersum to przedstawił MICHAŁ GOŁKOWSKI w książce "Ołowiany Świt". Autor został okrzyknięty Ojcem Chrzestnym polskiego S.T.A.L.K.E.R.a, a "Ołowiany Świt" jego biblią.

Od 2013 roku stalkerzy opanowują całą Polskę – fani książki, filmu i gry połączeni w jedną grupę, zafascynowaną ideą nowożytnej wyprawy po Złote Runo. Chcący też na chwilę poczuć się pionierami na Dzikim Wschodzie XXI wieku – ziemi znanej i nieznanej, bliskiej i dalekiej, swojej i obcej jednocześnie.

26 kwietnia historia zatoczy krąg.
W rocznicę katastrofy w Czarnobylu - oraz w 5 rocznicę wydania w Polsce pierwszej książki z uniwersum S.T.A.L.K.E.R. - Fabryka Słów zaprasza na epicką podróż w głąb Zony! 

Tak wiele dzieci Zony
W morderczej próbie sił
Znikają za kordonem
On synem Zony był…

Obiecywał sobie, że już nigdy więcej. Że tamten raz był naprawdę ostatni. Że wszystko się zmieni, znormalnieje. Jednak ciężko jest udawać normalnego człowieka. Kiedy do drzwi puka przeszłość w osobie postrzelonego przyjaciela-stalkera z dawnych lat, a zimowa zawierucha niesie w sobie szepty zza dalekiego Kordonu, trzeba schować do kieszeni moralność i odwiesić na kołek solenne obietnice.

Nadchodzi pora, żeby raz jeszcze zostawić za sobą Dużą Ziemię i po raz kolejny - tym razem naprawdę już ostatni - wkroczyć na bezdroża ziemi utraconej, którą jest czarnobylska Zona. Bo nic innego nie ma znaczenia, kiedy człowiek usłyszy Zew.

Nadeszła pora ostatniej przygody.


MICHAŁ GOŁKOWSKI

Z wykształcenia lingwista, z zamiłowania historyk wojskowości i antropolog kultury, z zawodu tłumacz języka angielskiego i rosyjskiego, bez skrępowania poruszający się po ministerialnych, sejmowych oraz telewizyjnych korytarzach i strefach VIP.

Jako pisarz zadebiutował w 2013 roku książką „Ołowiany Świt” i od tego czasu wydał rekordową ilość 12 książek osadzonych w 5 różnych uniwersach! Jego książki krążą pomiędzy tematyką stalkerską, alternatywną historią czy fantasy. Jednak bez względu na gatunek styl „Gołkosia” pozostaje niezmiennie smakowity. Jego książki są przepełnione czarnym humorem i absurdem, a pojęcia „świętości” Michał zdaje się nie uznawać.

Jedno jest pewne - gdyby nie on - nie byłoby polskiego S.T.A.L.K.E.R.a

niedziela, 8 kwietnia 2018

Bagno Szaleńców - Joanna Kanicka [recenzja]

Nieprzewidywalna, kapryśna i śmiertelnie groźna. Zona posiada wiele twarzy i nigdy nie wiadomo, z którą z nich przyjdzie się zmierzyć. Każdy nierozważny krok to czyhające znienacka zagrożenia, które przejawiają się na różne sposoby. Zmutowana fauna i flora, pojawiające się nieoczekiwanie anomalie, emisje oraz ludzie, to zaledwie wycinek tego, z czym trzeba się codziennie mierzyć. Zona niczym prawdziwa władczyni rządzi twardą ręką, nikogo nie oszczędzając, cierpliwa, zazdrosna i pamiętliwa. Przesadna pewność siebie, brak wyobraźni czy arogancja może sprowadzić jej gniew. Jednak ci, którzy przestrzegają praw, mogą liczyć na jej łaskawość i szczodrość.

Zona nie powinna dziwić, przyzwyczaiła już swoich mieszkańców, by spodziewać się niespodziewanego. Mimo to zdarza jej się czasem zaskoczyć i wprawić w osłupienie. Zielony i Łazik, nie należą może do weteranów, ale swoje widzieli i przeżyli, są świadkami czegoś zdumiewającego. Przez okno na 1 piętrze wpada wartościowy artefakt. Tak po prostu, jak gdyby nigdy nic. Takie coś, każdemu może namieszać w głowie. Sytuacja szybko się wyjaśnia, choć nie obędzie się bez problemów. Spotkanie z niejakim Kosą przeradza się w wyprawę do Doliny Mroku. Tak, to już jednak bywa w Zonie, że pierwsze wrażenie bywa mylne. Proste i dobrze płatne zlecenie szybko zmienia się w walkę o przetrwanie. Grupa staje przed nie lada wyzwaniem i będzie musiała sporo się natrudzić, by dotrzeć do celu.

"Bagno Szaleńców", debiutancka powieść Joanny Kanickiej, pierwszej kobiety w Fabrycznej Zonie, to prosta, ale dobrze poprowadzona opowieść, w której splatają się losy kilku postaci. Autorka korzysta z utartych schematów, rozbudowując je i przekształcając według potrzeb. Dobrze wie, o czym chce pisać, jaki kierunek ma obrać fabuła, tak by wciągnąć i zaciekawić, nie zdradzając za szybko zbyt wiele. Poza głównym wątkiem, na którym opiera się cała książka, znajdziemy również kilka pobocznych, ciekawie zawiązanych i stanowiących integralną część. Choć momentami całość wydaje się przewidywalna, do ostatniej strony nie można być niczego pewnym, a samo zakończenie jest jednocześnie szczęśliwe i gorzkie. Taka już niestety jest Zona.

Historia jest dynamiczna, poprowadzona odpowiednim tempem, tak by czytelnik bez problemu nadążył za rozgrywającymi się wydarzeniami i w niczym nie pogubił. W trakcie lektury nie ma może zbyt wielu zwrotów akcji czy momentów przełomowych, ale czytelnik będzie zaskakiwany. Narracja podzielona została na pierwszoosobową, poprzez osobę Zielonego oraz trzecioosobową. Ciekawym zabiegiem jest przedstawienie niektórych sytuacji z dwóch punktów widzenia. Kanicka nie nudzi, ale intryguje i wciąga, w czym pomaga przejrzysty i zajmujący styl pisania. Mamy czarny humor, odpowiedni klimat i świetnie oddaną atmosferę Zony, z uczuciem grozy i niewiadomego. Znajdzie się kilka niedociągnięć czy niespójności, ale trzeba pamiętać, że to debiut. Autorka ma czas, by poprawić swój warsztat w kolejnych książkach.

Nie można narzekać na brak bohaterów. Tych znajdzie się kilku, wyrazistych i ciekawie poprowadzonych. Nie ma tu jednej wyróżniającej się postaci, a cała grupa. Zwykli ludzie, z wadami i problemami, prześladowani przez przeszłość, która determinuje ich obecne życie. Każdy z członków wyprawy jest zróżnicowany pod wieloma względami i charakteryzuje się czymś innym. Jednocześnie są to cechy, dzięki którym nawzajem się uzupełniają i wnoszą coś do drużyny. Istotną postacią jest oczywiście Zona, której poświęcono dużo uwagi. Liczne opisy są sugestywne i plastyczne. Zarówno jeśli chodzi o zamieszkujące ją faunę jak i florę, zjawiska i anomalie, czy sytuację społeczno-polityczną.

Powieść Kanickiej to udany i solidny debiut, który czyta się szybko i dostarcza odpowiedniej dawki rozrywki. Historia i bohaterowie posiadają spory potencjał. Mam nadzieję, że kolejna książka to tylko kwestia czasu. Autorka mocno zaznacza swoją obecność wśród reszty autorów Fabrycznej Zony.

środa, 4 kwietnia 2018

Premiera: Cień rycerze - Sebastien de Castell


Wielkie Płaszcze w świetnej formie – druga część fantastycznej serii już w księgarniach

Debiutancka książka Sebastiena de Castella, a zarazem pierwsza część czterotomowej serii „Wielkie Płaszcze”, spotkała się z fantastycznym przyjęciem czytelników i krytyków. Czas na kolejną część serii. Kto jeszcze nie poznał walecznych, przeżywających nadzwyczajne przygody legendarnych wędrownych trybunów, ma ku temu świetną okazję – do księgarń trafiła właśnie druga część serii zatytułowana „Cień rycerza”.


Znana już z pierwszego tomu Tristia to kraj przeżarty intrygami i korupcją. Idealista, młody król Paelis nie żyje, a Wielkie Płaszcze – legendarni wędrowni trybuni, którzy zaprowadzali w królestwie sprawiedliwość – zostali uznani za zdrajców i napiętnowani. Zanim jednak głowę Paelisa zatknięto na żerdzi, ten zobowiązał każdego ze swoich stu czterdziestu czterech trybunów do wykonania innej misji.

Pierwszy kantor Falcio val Mond wraz z przyjaciółmi – Kestem i Brastim – wypełnił ostatnie zadanie króla: odnalazł jego czaroity. Cóż, tak naprawdę jeden z czaroitów, który zresztą okazał się czymś – a właściwie kimś – zupełnie innym, niż można się było spodziewać. Teraz misja Wielkich Płaszczy polega na ochronie czaroitu… dziewczyny! Nie byłoby z tym większego kłopotu, gdyby na ich drodze nie stali dashini – owiani legendą asasyni – i książęta, którzy zrobią wszystko, by zachować władzę w swoich rozbitych księstewkach. Na domiar złego Falcia zabija powoli jakaś trucizna, więc może nie ma już co wspominać o kolejnym zagrożeniu: Lamencie Wielkich Płaszczy…

Tak jak jego bohaterowie, Sebastien de Castell bez wątpienia jest świetnej formie. „Cień rycerza” zaskakuje i porywa, a pełnokrwiste postaci i rozpędzająca się w zawrotnym tempie akcja wciągają czytelnika bez reszty w niezwykły świat „Wielkich Płaszczy”.

„Sama radość – sequel lepszy niż część pierwsza. Pierwszorzędna opowieść, pierwszorzędna przygoda… pierwszorzędna książka i kropka!” – Conn Iggulden, autor bestsellerowej serii „Imperator”

Zamów: http://bit.ly/cienrycerza.

Dowiedz się więcej na: www.decastell.pl

środa, 21 marca 2018

Premiera: Bagno szaleńców - Joanna Kanicka

Seria FABRYCZNA ZONA, a szczególnie „pomarańczowy trójkąt” S.T.A.L.K.E.R.A. to już marka sama w sobie. Książki z serii bardzo szybko zyskały rzesze wiernych fanów i w bardzo krótkim czasie stały się kultowe. W 2013 roku Michał Gołkowski jako pierwszy wprowadził uniwersum S.T.A.L.K.E.R.a na polski rynek, potem dołączył do niego absolutny klasyk – Wiktor Noczkin, pisarz zza wschodniej granicy, jeden z twórców scenariuszy do gry S.T.A.L.K.E.R. Kolejne premiery wyniosły na stalkerskie salony takie nazwiska jak Krzysztof Haladyn i Sławomir Nieściur, którzy o swą pozycję wśród autorów z Zony nie muszą się od dawna martwić.

Premiera 21 marca


Wszyscy wiedzą, że po Zonie należy się spodziewać niespodziewanego, a najbardziej zadziwiające dziwy nie powinny dziwić. A jednak, gdy przez okno na pierwszym piętrze wpada w środku dnia artefakt zwany „księżycówką”, Zielony i Łazik są bardzo zdziwieni. Nawet doświadczeni stalkerzy czasem dębieją. Wyjaśnienie niecodziennego zjawiska przychodzi bardzo szybko, wraz z niejakim Kosą i serią z karabinu. Jak to w Zonie.

Wydarzenie, które początkowo wydaje się niespodziewanym uśmiechem losu, przeradza się w kolejny rajd w głąb Zony. A wszystko przez jednodniowy wypad po artefakty.

Pięć lat marzenia, które teraz nabiera coraz bardziej realnych kształtów. Kobiecych kształtów. Ktoś mówił, że kobieta nie umie w Zonę? Ha! Potrzymajcie nam piwo!
MICHAŁ GOŁKOWSKI

"Bagno szaleńcow" uzmysłowiło mi po raz kolejny, jak ogromny potencjał narracyjny kryje w sobie uniwersum S.T.A.L.K.E.R-a i na jak wiele ciekawych sposobów można o nim opowiedzieć czytelnikowi.
SŁAWOMIR NIEŚCIUR

Bagno w Zonie wciąga bardziej niż na Dużej Ziemi, o tym wiedzą nawet Powinnościowcy. Czy odważycie się przemierzyć "Bagno szaleńców" wraz z Joanną? Uważajcie, to może być podróż w jedną stronę...
KRZYSZTOF HALADYN

JOANNA KANICKA 
Studentka kierunku kultura i praktyka tekstu, urodzona w 1995 roku we Wrocławiu. Fascynację uniwersum S.T.A.L.K.E.R.a wiąże z miłością do zapomnianych miejsc i języka rosyjskiego. Uwielbia samotne podróże i dobrą muzykę, czasami pójdzie też postrzelać z wiatrówki. Otwarta na nowe doświadczenia – żałuje, że życie jest zbyt krótkie, by spróbować wszystkiego. Poza tym typowy nocny marek; wena najczęściej przychodzi do niej po kryjomu, gdy wszyscy sąsiedzi już śpią.
 
 

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...